you will have what you want sometime soon

Jest mi tak błogo ostatnimi czasy, że aż nie mogę w to uwierzyć. Depresja poszła do kąta i chwilowo chyba nie ma zamiaru mnie dręczyć przez najbliższy czas. Cieszę się drobnymi rzeczami - stąpaniem bosymi stopami po trawie zroszonej rosą, prysznicem po powrocie do domu, tak zimnym, że aż zapiera dech i zaczynam piszczeć pod strumieniem lodowatej wody, widokiem śpiącej Szatanicy, zagrzebanej w świeże siano, dotykiem kociego futra i jego nieustającego mruczenia, leżenia w łóżku z książką, słuchaniem grzmotów, gdy jestem bezpieczna w swoim pokoju, wystawianiem skóry na letni deszcz, godzinami trzecimi w nocy, oglądaniem zdjęć na tumblrze, jazdą na rowerze do upadłego, paleniem papierosów w nocy na ławce i jeszcze tyloma innymi rzeczami!

Nie mam pojęcia, jak długo ten stan się utrzyma, ale mam zamiar cieszyć się każdą chwilą. Czuję się taka... spokojna. Plan na najbliższą przyszłość mam - związane nie tylko z podróżami, ale również z tym, co dalej ma nastąpić w mim życiu. Będę robić magistra z animacji kultury oraz zacznę filologię angielską (o ile się dostanę). Tydzień spędzony z Holendrami uświadomił mi, że mam spore braki w edukacji, które postanowiłam uzupełnić. Czuję entuzjazm w związku z nadchodzącym semestrem, co nie zmienia faktu, że mam zamiar cieszyć się wakacjami, myślę, że zasłużonymi. 

Generalnie jest dobrze i tego chcę się trzymać. :) 







tradycyjnie, jak co roku 








Zwierzyniec systematycznie się powiększa - dwie owieczki powyżej to Irenka i Michał. Urocze do bólu.
A jak z Waszymi planami wakacyjnymi?



Komentarze

  1. Czuję się dokładnie tak samo ja Ty :-):-) :-* Pozdrawiam czarownico

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz