what happened to the soul you used to be?

Zamiast przysiąść i napisać trzeci rozdział mojej pracy licencjackiej postanowiłam, że tutaj popiszę tutaj trochę bzdur (zarówno w licencjacie jak i tutaj jest ich pełno).
W zeszłym tygodniu wszystko wypaliło - spektakl, impreza, na której tańczyłam na stole i po raz kolejny powiedziałam kilku osobom zbyt wiele rzeczy na swój temat, przez co rzecz jasna miałam moralniaka.. Powrót nad ranem do domu był super, pobudka i kac kilka godzin później już niekoniecznie.




Na wystawę również przyszło sporo osób, choć frekwencja była niestety mniejsza niż rok temu. Trudno, mam nadzieję, że z czasem tego typu wydarzenia staną się bardziej popularne. Dzisiaj spotkaliśmy się i obmyślaliśmy plany na zajęcia z koła w przyszłym semestrze; czuję, że będzie ciekawie. ;)

Skończyłam swoją przygodę z psychotropami - po rozmowie z jednym z moich wykładowców doszłam do wniosku, że znajdę inne rozwiązanie, w związku z czym jutro idę do psychologa. Jestem zestresowana jak cholera, z drugiej strony jednak dobrze wiedzieć, że wśród prowadzących zajęcia trafiają się ludzie, których naprawdę interesuje, co dzieje się z ich studentami. Oby więcej takich!

dedykacja od Pana Jarka, pozwoliłam sobie przywłaszczyć jedno z jego zdjęć po wystawie
Piątek i sobotę spędziłam szlajając się po barach z przyjaciółkami - dobrze jest odnowić stare znajomości, nawiązać nowe i przekonać się, że z niektórymi ludźmi łączy nas wspaniała więź; wydaje mi się, że sporo zyskałam w tym roku pod tym względem. Doceniam to jak nigdy i jestem naprawdę szczęśliwa, że otoczona jestem tak wspaniałymi osobami. A jeśli już o tym mowa - w tym tygodniu prawdopodobnie przyjedzie moje obronione już prawie, Krówsko, która zostanie Panią magister w piątek, trzymam kciuki, chociaż wiem, że poradzi sobie doskonale, bo jest inteligentna jak diabli. ;)

Historia po raz kolejny zatacza koło - byłam pewna swego i czerpię teraz nieopisaną wręcz satysfakcję, że miałam po raz kolejny rację; jestem ciekawa, co będzie dalej, z moim postanowieniem bycia obojętną i mściwą.

Przeczuwam, że za trzeci rozdział wezmę się późno w nocy, w końcu ważniejsze jest obejrzenie pierwszego odcinka ostatniego sezonu "Czystej krwi" oraz rozwieszenie w końcu zdjęć, które zwędziłam z wystawy. Ściany w moim pokoju są teraz tak puste, że aż proszą się o to, żeby czymś je zapełnić



po co mi psychotropy, skoro najskuteczniejsze antydepresanty mają postać mruczącego kłębka?
Flądra taka zaropiała, ale działam z rumiankiem i widzę poprawę ;) 

A co do małej Flądry - niestety na razie nikt nie zgłasza się, żeby ją przygarnąć. Chętnie oddam ją w odpowiedzialne ręce, no ale jeśli nie - zostanie z nami. Kicia jest przeurocza i przyjazna, na mój widok od razu zaczyna koślawie jeszcze biec, żeby ją wymiziać i się pobawić. A mruczy jak stare kocurzysko!





Komentarze

  1. masz rację,daj sobie rację z tymi psychotropami,odbierają jasność umysłu,wyrzuć je z mostu do wody!
    jesteś młoda i silna,inteligentna-dasz radę!

    OdpowiedzUsuń
  2. noooooo w końcu mam dostęp do neta i mogę odezwać się tu o:D
    cieszę się, że wszystko wypaliło - ale tak naprawdę nie spodziewałam się nawet tego , że może być inaczej!
    ojjj ja też przyszalałam z imprezkami pokonferencyjnymi hahaha;D więc piona:* ale kiedy mamy się wygadać jak nie po pijaku hahaha:P
    jeśli leki mają Cię tylko 'ogłupić' to jasne, że nie tędy droga!
    no i trzymam kciuki za napisaną pracę! chcę mieć co opijać hahaha;)
    :*

    OdpowiedzUsuń
  3. wowowo! czekam na wiesci jak poszlo! i przesylam buziaki ze slonecznego Madrytu:*
    SinsOfBlack

    OdpowiedzUsuń
  4. aaaaaaaas gratuluje!!! moja zdolna:* ale jestem z Ciebie dumna!:* caly tydzien musisz sukces opijac jak nic!:D
    p.s: jak zobaczylam newsa o obronie to Co nie odpisalam gdzie bylam na konfe- w Gdansku! glowa mnie bolala drugiego dnia niemilosiernie haha!:p
    SinsOfBlack

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty