how could you be what I wanna see when my reality could never live up?

To już jest oficjalne - mam depresję i zaczęłam swoją przygodę z psychotropami. Chyba to jeszcze do mnie nie dociera. Spodziewałam się tego, bo w końcu wiedza o depresji jest powszechnie dostępna i moje objawy pokrywają się z tym, co przeczytałam/ usłyszałam, ale mimo wszystko... Mętlik w głowie. Zapewne wpływ na to ma między innymi moja niedoczynność tarczycy. Nikomu nie życzę, oddziałuje praktycznie na każdy aspekt zdrowia; można wyliczać w nieskończoność.
A co do psychotropów - to chyba tylko siła autosugestii i wkręcam sobie dziwne fazki. Mam nadzieję, że niedługo mój organizm przywyknie do kolejnej porcji leków i mój stan się poprawi.



A jeśli jesteśmy już przy niedoczynności tarczycy - nadszedł czas na zmianę lekarza. Nie po to płacę za leczenie, żeby ktoś bagatelizował niektóre rzeczy i nie zlecał wykonywanie tak podstawowych badań, jak na przykład USG tarczycy. No, nieważne, nie będę narzekać jak stara babcia. ;)

Kiciula okociła się i wydała na świat tę oto kudłatą żelkę; martwię się tym, że nie mogę znaleźć dla niej domu. Może ktoś zechciałby ją przygarnąć? :)



Z zapałem rozwijam swój zakupoholizm. Raz w miesiącu nowa para butów? Czemu nie? Dzisiaj kurier przywiózł mi paczkę z kolejną parą paskud ortopedycznych.


Pochodziłam w nich chwilę w domu i cholera, jeszcze nigdy nie miałam tak wygodnych butów na obcasie. Mam nadzieję, że przy pokonywaniu dłuższych dystansów nie będę cierpieć katuszy, jak to było w przypadku poprzednich butów tego typu. Ja i wyższe obcasy niespecjalnie za sobą przepadamy, mam nadzieję, że wreszcie ulegnie to zmianie.

Kupiłam też Białą Perłę i od jutra startuję z wybielaniem zębów, ktoś może tego używał? Jak z efektami? :)

Ach, no i postanowiłam w końcu powalczyć ze swoją cerą - zaopatrzyłam się w zestaw Siarkowa Moc - tonik, krem i serum; słyszałam opinie, że specyfiki te są skuteczne.

Napiszę jeszcze, że po raz kolejny szczerość okazuje się głównym powodem zrywania niektórych znajomości, ale to dobrze, trzeba pozbywać się ze swojego otoczenia niektórych ludzi. Myślę, że byłam dostatecznie długo cierpliwa, ot i co, a niektóre epizody przelewają czarę goryczy!

Z seriali polecam Hannibala (wreszcie obejrzałam drugi sezon), Salem (całkiem niezłe, czegoś takiego właśnie oczekiwałam po trzecim sezonie AHS), no i moje ostatnie odkrycie - Penny Dreadful z przepiękną Evą Green. REWELACJA.

A niżej duuuużo zdjęć i kawałki, których ostatnio namiętnie słucham. Enjoy!































Zarówno muzyka, jak i estetyka teledysków MS MR niezwykle do mnie przemawia już od roku. Polecam. :) Uwielbiam oglądać dwa poniższe klipy.







Komentarze

  1. Ja trzymam kciuki za poprawę samopoczucia:* niedoczynność tarczycy jest obrzydliwa - co prawda przepisane przez panią dr leki pomogły mi w 95%, ale i tak sądny dzień badań się zbliża
    mi na gorsze dni mojej cery pomaga mydło węglowe - zaraz wszystko oczyszcza i jest lux. dużo mi też dała zmiana kosmetyków pielęgnacyjnych (kolorowych zresztą też).
    nie mogę się zmobilizować do ćwiczeń niestety, mam nadzieję, że niedługo się ogarnę;)
    Hannibala właśnie kończę oglądać - Will przestał mnie irytować, brakuje mi roli pani terapeutki Hannibala- Gillian A., od zawsze mnie fascynuje;) Eva Green bya moją ulubioną dziewczyną Bonda:P
    a co do zrywania toksycznych znajomości - naprawdę polecam:P moje samopoczucie polepszyło się o jakieś 360 stopni;)
    p.s: a co do konferencji to dłuuuga i nudna historia;)
    :*

    OdpowiedzUsuń
  2. nie będzie lepiej, będzie najlepiej!:* zobaczysz, że zmiana lekarza da meeega dużo!:)
    ja za moją cerę trochę muszę się wziąć, bo ostatnio dawkuje jej 2 rzeczy, których nienawidzi: alkohol i czekolada;) tydzień detoksu i bd jak nowo narodzona;)
    ja się dziś wzięłam za ćwiczenia - było spoko, zobaczymy jak długo b;) najgorzej, że przestałam biegać- po sesji chcę do biegania wrócić jak nic. a jutro ostatni egzamin , który akurat pewnie nie pójdzie mi najwybitniej:P
    ja mam w Hannibalu ostatnio postacie ulubione i postacie znienawidzone. Do tych pierwszych zaliczam Willa, Hannibala i Masona Vergera, postać epizodyczną, ale za to <3 nie cierpię za to Alany Bloom, ja w tej roli widzę właśnie Evę Green;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podziwiam Cię, że odważyłaś się pójść do lekarza... może głupio to brzmi, ale ja lata temu się wstydziłam. Miałam zjazdy totalne, codziennie płakałam, wybuchałam płaczem wracając ze szkoły, wszystko mnie dołowało. Nie lubię drastycznych zmian i gdy coś idzie nie po mojej myśli to ja analizuje to godzinami skupiając się tylko na tym i dołując się. Miałam bardzo niską samoocenę, nic mnie nie bawiło, rozmyślałam o samych przybijających mnie sprawach. Rodzice to widzieli i zamiast zasugerować wizytę u lekarza, próbowali mi zajac czymś czas... Jakoś wyszłam z tego, ale nadal w mojej głowie często dzieją się dziwne rzeczy. Staram się tego nie pokazywać innym (może i źle robię), ale mimo wszystko lepiej jest o tym napisać niż mówić. Tym bardziej, że mało kto potrafi to zrozumiec

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozumiem Cię doskonale, bo w liceum przechodziłam podobny okres, z tym, że wybuchałam płaczem na lekcjach i przez naprawdę długi okres czasu chodziłam wręcz zrozpaczona. zresztą robiłam wtedy również inne, głupie rzeczy, które były z tym związane. w obu liceach, do których chodziłam, pedagodzy szkolni wysyłali mnie do psychologa albo psychiatry, jednak za każdym razem tchórzyłam, nawet wtedy, gdy miałam już umówioną wizytę. teraz jednak wreszcie się odważyłam i poczułam ulgę.

      piszę Ci to wszystko po to, żebyś się przełamała, bo możliwe, że również masz depresję, a skoro twierdzisz, że mało kto potrafi to zrozumieć, może warto, żeby wysłuchał Cię ktoś, kto zna się na rzeczy i jest w stanie Ci pomóc? jeżeli o mnie chodzi, wydaje mi się, że leki zaczynają już działać i wierzę, że z czasem mój stan ulegnie poprawie, no i że moja samoocena również podskoczy nieco w górę, bo teraz jest na dnie. ;)

      Usuń
    2. Hmm... myślę, że jestem silną osobowością (mimo pozorów) i dużo spraw potrafię jakoś zamknąć w swojej głowie i o tym zapomnieć. Oczywiście, co jakiś czas to wraca i może to co robie jest złe... może nadejść taki czas, że tego wszystkiego będzie już za dużo. Chociaż... od pewnego czasu jest dobrze, dużo daje mi chłopak, który jest mega pozytywną osoba. Wiesz co jest najgorsze, że wśród ludzi potrafiłam się śmiać, bawić, a 2 godziny później, gdy byłam sama mieć mętlik w głowie. W "tamtym okresie" prowadziłam pamiętnik, ostatnio przeczytałam te wszystkie wpisy i porwałam go. Nie byłabym w stanie jeszcze raz tego wszystkiego przeczytać.
      W szkole "pedagodzy" to istna banda kretynów, moja znajoma cieła się, pewnego dnia Pani od w-fu zobaczyła na ręce blizny, zapytała co to jest ona odpowiedziała a ta -acha ok masz zwolnienie z lekcji.

      Usuń
    3. to już jest Twoja decyzja, ja tylko zachęcam. :) ze mną jest podobnie, tylko nie wiem jak w Twoim przypadku, ale u mnie po jakimś czasie następuje po prostu wybuch, niektóre rzeczy chyba nie powinny być tłumione. dobrze, że trafiłaś na takiego chłopaka, oby wiodło Wam się jak najlepiej. :)
      ludzie na chwilę pozwalają zapomnieć o problemach, zepchnąć je jakoś w głąb siebie.
      zależy na jakich się trafi - jak akurat trafiłam na dobrych nauczycieli. może nauczycielka po prostu nie chciała naruszyć jej prywatności albo nie wiedziała za bardzo, jak do tego podejść

      Usuń
  4. Możliwe... Nauczyciele teraz inaczej spostrzegają uczniów, ważniejsze jest dnia nich aby nie palili na terenie szkoły itd. Nie wiem jak jest teraz, ale kiedyś skupiali się na tych "niegrzecznych" a reszty klasy problemów nie widzieli- bo przecież są spokojni.
    Życzę Ci tego samego :) druga połówka jednak dużo daje, jeśli zrozumie i zaakceptuje taką jaką jesteś :] Wśród rówieśników nie spotkałam się z takim podejściem, może dlatego mój facet jest starszy o 5 lat :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmm, chyba mamy inne doświadczenia w tej materii, albo po prostu miałam szczęście do dobrych nauczycieli. :)

      ooo, to tylko pozazdrościć, w sumie często młodsi faceci okazują się totalnie nieodpowiedzialnymi lekkoduchami, także tak trzymać! ;)

      Usuń
  5. Tez mam niedoczynność tarczycy,ale czuje się zaje...e,jakbym nie zrobiła badań to bym nie ptzypuszczala.Biorę Letrox 37,5 i nawet mam nadzieje, ze będę schodzić z tej dawki
    Weź życie we własne ręce,!! Zostaw te psychotropy

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja niestety moją niedoczynność przechodzę fatalnie. Wprawdzie nie zgrublam,nie lece mi wlosy,poprawila mi sie cera , ale psychicznie czuje sie okropnie. Mam jakies dziwne napady ,wybucham co jakis czas, chodze nerwowa,smutna,oczywiscie nie ciągle,aczkolwiek tak sie zdarza i to coraz czesciej :( Życzę Ci dużo siły :* dobrze,że ten shit odstawiłaś ,dasz sobie radę,ale wiem ,że na pewno jest ciężko...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty