nawet jak nie chce się żyć, bardziej nie chce się zdychać

Znowu przechodzę ten męczący okres, gdy odczuwam bezsens wszystkiego. I nie dotyczy to tylko mnie, ale innych ludzi również. Cały mój optymizm i entuzjazm gdzieś się ulotniły, chyba zacznę modlić się do pogańskich bóstw, żeby mi je przywrócili. To jest ten czas, kiedy czuję lęk, gdy myślę o przyszłości i poddaję w wątpliwość wszystkie moje życiowe wybory, w tym podjęcie studiów. Czasami zastanawiam się, co by było, gdybym podjęła inną decyzję i znalazła jakąś pracę, chociaż zdaję sobie sprawę, że po liceum nie ma zbyt wielu perspektyw, chyba że jest się osobą ogarniętą życiowo i pełną pomysłów. Z drugiej strony - cholera, tak uparcie walczyłam z maturą, żeby zdać tę pieruńską matematykę i wreszcie się udało.
Wydaje mi się, że jestem fatalistką i wszystko, co przynosi mi Los, przyjmuję na klatę, a z drugiej - buntuję się przeciwko takiemu obrotowi spraw. Na brodę Merlina, w końcu życie mamy tylko jedno i słabą opcją jest bierne go przeżywanie.




Muszę coś zmienić, koniecznie, bo inaczej pogrążę się w kompletnej stagnacji, a tego zawsze się obawiałam i starałam się przed tym bronić, chociaż mając na uwadze mój charakter dziwię się, że bez wyrzutów sumienia nie poddaję się temu stanowi, coby mieć więcej powodów do narzekań.

podobne poglądy łączą trwałą przyjaźnią

Przygnębiają mnie też ludzie, którzy nieustannie próbują mi wbić szpile - w końcu to tak fajnie komuś dopierdolić, do tego stopnia, żeby poczuł się jak gówno, co? Czuję złość na tych ludzi i złość na siebie, że mam na tyle taktu, żeby nie powiedzieć im, co naprawdę myślę na ich temat i że mają wypierdalać, bo nie potrzebuję ich opinii na swój temat. Z drugiej strony są to osoby, które nic dla mnie nie znaczą, a czasami jestem zmuszona przebywać w ich towarzystwie, więc chyba muszę to jakoś przeboleć. To już nawet nie chodzi o to, że te opinie są krytyczne - ale z jakiej racji rad próbuje mnie zgnębić ktoś, kogo życie daleko odbiega od powszechnie przyjętego ideału? I dlaczego ktoś próbuje wpychać mi na siłę do gardła swoje poglądy? Co, to taka, kurwa, misja zbawienia świata? Ludzkie skurwysyństwo i głupota są nieskończone i jest to prawda uniwersalna. I tak naprawdę nic nie da się z tym zrobić, bo rozwiązanie takiej sprawy skończyłoby się pogwałceniem co najmniej kilku przepisów. W zasadzie największą złość wzbudza mnie to, że zachowanie takich skurwysynów sprawia, że czuję agresję, ból i staję się obrzydliwie arogancka, a nie lubię tej cechy w ludziach prawie tak samo jak cwaniactwa, które przeważnie są z sobą nierozerwalnie związane.

Koniec z narzekaniem, za chwilę pójdę z przyjaciółką pobiegać i wiem, że humor automatycznie mi się poprawi. I mam nadzieję, że następny post będzie już bardziej optymistyczny. A za dzisiejszy nastrój odpowiada ten kawałek:


Komentarze

  1. może Cię pocieszy chociaż fakt, że niedługo koniec i nikt nie zmusza, żebyś szła też na magisterkę, chociaż... po licencjacie to też jedno wielkie gówno jest. Ja tam się wybieram dalej, nie chcę już poczuć dorosłości, chcę się jeszcze wybawić. Poza tym nasz kierunek jest całkiem spoko :D

    Swoją drogą na zajęciach nie widać że takie rzeczy się w Twojej głowie dzieją. Ale to i dobrze, niektórzy są strasznie fałszywi u nas :P
    Poza tym, to ja powinnam się obrazić na Ciebie że ciągle tak komentujesz moje stany 'upojenia' :P
    nie no żartuję, ja się za takie rzeczy nie oburzam - sama się z tego śmieję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no coś Ty, ja na pewno idę na magisterkę z animacji, za bardzo lubię nasz kierunek :) no wiadomo, zabawa jest fajna, ale chciałabym stopniowo zacząć się usamodzielniać, bo kilka rzeczy mnie przytłacza.

      haha, bo ja się bardzo dobrze z tym kryję, generalnie jestem zadowolona z naszych studiów, bo to dobra zabawa, no ale co dalej? echh, fałszywi... w każdej grupie znajdziesz takich ludzi, nic na to nie poradzisz :D
      oj, przecież wiesz, że to żarty, zresztą sama się o to prosisz! :D

      Usuń
  2. Ja mam ostatnio wstręt do ludzi , a ostatni semestr uświadamia mnie tylko w twierdzeniu,że ludzie to świnie bez serca. koniec kropka!

    OdpowiedzUsuń
  3. kochana jak wiesz tez mam pojebany czas i powiem Ci więcej , dużo ludzi ma pojebany czas :-) Jestem z Tobą a a ludzmi trzeba uważać !!!! Bądz dzielna ! :-*

    OdpowiedzUsuń
  4. Czy słuchałaś piosenkę z mojego ostatniego posta>? Dokładnie oddaje stan, w którym się znajduję. Myślę, że na ten stan ma wpływ układ gwiazd i planet lub coś w tym rodzaju, bo jest to nienormalne by emocje tak mną targały. Ostatnio, tez nachodzą mnie jakieś myśli typu, co by było gdybym wybrała tamto rozwiązanie...nie wiem po co się tym myśleniem dobijam, przecież to i tak niczego nie zmieni. Mnie z kolei boli to, że czas zajebiście szybko mija a ja jeszcze tyle rzeczy mam do zrobienia i to pytanie : czy zdążę.
    Życzę Ci, abyś po skończeniu studiów wiedziała co chcesz dalej robić w życiu i aby te wszystkie plany nie poszły w cholerę.
    Myślę, że Ci co wpajają swoje racje na siłę robią to tylko dlatego, że są tak naprawdę mali. Mają problemy z poczuciem własnej wartości i dlatego nieustannie muszą udowadniać światu swoją rację.
    Ja, współczuję takim istotom bo to ciężka, mozolna i syzyfowa praca jest.
    Trzymaj się:)

    OdpowiedzUsuń
  5. a powiem Ci kochana moja,że w ostatnich miesiącach to zawiodłam się na tylu osobach, ale chyba najgorsze jest , że zawiodłam się na kimś kogo uważałam za przyjaciela i to chyba najbardziej boli. bo juz wszelkiego rodzaju ploty i wsadzanie nosa w nie swoje sprawy to chyba w XXI wieku standard, a szkoda;)
    :**
    a jak Twój humorek? no i BIEGANIE? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ostatnio byłam tylko poirytowana, ale dziś to już kipiałam - kumpelka sprzedała mi newsa w dobrej mierze, ale to mnie chyba wkurzyło jeszcze bardziej. Tylko utwierdziłam się w twierdzeniu,że niektórzy ludzie chyba naprawdę nie znają pojęcia przyjaźń i lojalność . I to mnie dobija. Jak Cię potrzebują to latają przy dupie niczym ratlerki, ale jak już osiągną swój cel, to wyjebane. Egoistycznie stwierdzają 'bo u mnie się tyle działo, zrozum'. A ja mam ochotę wykrzyczeć ; " wyobraź sobie głupia krowo,że u mnie też, ale nie raczyłaś od miesięcy zapytać'. I czuję taką bezsilność, że znowu to samo. Ojjj, mi też bieganie daje dużo siły! Wyżyję się i luzik!:)
    A jeszcze mnie ostatnio rozjebał jeden tekst: "bo Ty nie rozumiesz, bo masz łatwo w zyciu". Taaaa...
    :*

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz