składam się z części niespójnych, przeczących sobie nawzajem

W sobotę pojechaliśmy z chłopakami do Poznania, do ogrodu zoologicznego, bo Bułcia miał urodziny i należało jakoś uczcić ten dzień. Taka refleksja - wizyta w zoo budzi takie same emocje bez względu na wiek. ;) Nie mogłam opanować idiotycznych odgłosów, które z siebie wydawałam. No trudno, taka natura. Czułam się trochę rozczarowana, bo nie było nigdzie gadzin, no i kotów było mało - jedynie kot pustynny, tygrys i rysie.


Generalnie było bardzo fajnie, dobrze było oderwać się na kilka godzin od rzeczywistości, niżej wrzucam foty zwierzaków - miśki wywarły na mnie duże wrażenie, swoją wielkością. Nie dotyczy to zresztą tylko miśków, tygrys również był ogromny. Ostatni raz w zoo byłam za dzieciaka, muszę któregoś dnia wybrać się kolejny raz do tego wrocławskiego.



pierwszy raz w tym roku miała okazję zobaczyć bociany

chwilę wcześniej misie intensywnie się siłowały, uchwyciłam moment, gdy padły na pyski z wycieńczenia

gdybym mogła, chyba nie miałabym oporów, żeby się przytulić do takiej kotałki, serio


przejadę się następnym razem, takie mam postanowienie!


HEDWIGA

Po dojechaniu na rynek, poszliśmy tutaj coś wypić:


W sumie wystrój nie do końca do nas przemówił, ale za to kawę mają bardzo dobrą, polecam z czekoladą i bitą śmietaną, na samo wspomnienie cieknie mi ślinka, a przecież fanką kawy nie jestem.
Inne aspekty podróży zachowam dla siebie, haha, było zabawnie.

Cholera, kiedy ten okres nieogarnięcia życiowego minie? Chciałabym napisać, że jest lepiej, ale nie jest. Największy problem mam chyba z ludźmi - tak naprawdę nie jestem ich pewna; ostatnio, gdy komuś zaufam, okazuje się, że to jednak był błąd. Nie wiem, czego ode mnie oczekują, na czym  ma polegać nasza relacja - dlaczego mi tego nie powiedzą? Boję się do kogokolwiek przywiązywać i wbrew temu lękowi jednak to robię, a jak pokazują moje ostatnie doświadczenia, jest to błąd. I naprawdę nie wiem, jaki poziom zaufania musiałabym osiągnąć, żeby opowiedzieć komuś nowemu, co jest nie tak, o moich traumach, które odbijają się na moim codziennym życiu albo o tym, co czuję. W chwili obecnej wydaje mi się to nieosiągalne. Ciągle wydaje mi się, że muszę utrzymywać pewien dystans.
Do tego wszystkiego dochodzi lęk o przyszłość - ostatnio nie chcę wstawać z łóżka, nie chcę wykonywać zwyczajnych, codziennych czynności, znowu odczuwam bezsens wszystkiego. Chciałabym to wszystko opisać w ironiczny sposób, ale jest to zbyt ciężki orzech do zgryzienia. Taka zgubiona jestem, bez życia i bez humoru, coraz trudniej jest mi udawać, że jest inaczej, co bywa dość kłopotliwe. Chyba się rozlatuję powoli i nie mam pojęcia jak to powstrzymać i poskładać się do kupy. To co czuję, idealnie odzwierciedla kawałek Fisza, właściwie nic więcej nie muszę dodawać.


Przykre jest to, że nie tylko ja czuję się w tak beznadziejny sposób. Nie mam pojęcia, co jest przyczyną - przesilenie wiosenne, pogoda? Ludzie, musimy wziąć się w garść!


Komentarze

  1. Kurt <3 A tak w ogóle to fajne chłopaki :-) Co do zoo to mam mieszane uczucia, biedne te zwierzaki. Chociaż wiem tez ,że poznańskie zoo jest na mega poziomie, bardzo dbają i takie tam ale sam fakt , zwierzęta siedzą w klatkach no ale tak na dobrą sprawe np mój kot tez siedzi w domu cały dzień ,więc nie ma co popadać w skrajności. Ciesze się ,że wypad się udał a miejsca nie znałam, trzeba było isc do bardziej jakiejsc hipsterskiej knajpy :D Trzymaj się dzielnie kochana :-* Life is brutal :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie to sobie wymyśliliście z tymi urodzinami w Zoo. Sama bym nie wpadła na taki pomysł, najważniejsze, że zabawa była przednia.
    Uważam, że oczekiwania wobec innych, prowadzą do ciągłego niezadowolenia z siebie, dlatego postanowiłam wykluczyć to słowo z mojego ubogiego słownika.
    Ola, masz dokładnie to samo co ja, za dużo rozkminy w głowie, która czasami prowadzi do samodestrukcji.

    Zdjęcie z chłopakami, hm? bardzo sympatyczni:)

    OdpowiedzUsuń
  3. nonono, ale obstawę masz pięknooka moja:D ja to ostatnio mam wdzięk zwierząt z 6 foci hahahaha;P
    ale tygrysio zajebiaszczy<3
    cieszę się,że się dobrze bawiłaś:)i widnieje uśmiech na pyszczku:D
    taaa wymiana przyjaciela jak zabawki w sklepie to już norma-ale masz kochana rację, takie jest życie. Jest dużo fajnych chwil i chyba przez te beznadziejne chwile nauczyłam się nawet drobnostki doceniać;)
    a ten tydzień to dla mnie ma-sa-kra!
    :*

    OdpowiedzUsuń
  4. OOOO spodnie idealne? poka poka pokaaa!! ja ostatnio zaczęłam chodzić w kiecach, bo moje ulubione spodnie, w których wyglądam jak lump, ale to szczegół) zginęły śmiercią tragiczną:( zastępcy będę szukać za miesiąc - w tym miesiącu chcę kupić porządny krem z filtrem do twarzy i okulary przeciwsłoneczne:)
    w weekend miałam konferencję we Wrocławiu, po drodze wpadliśmy też do mojego chłopaka, więc padam na pysk, bo trasa Olsztyn- Łódź, Łódź -Wrocław, Wrocław- Łódź, Łódź -Olsztyn dała mi się we znaki. Szkoda,że to taka króciutka konferenszyn była, bo nie zdążyłam się nacieszyć Wrockiem. Teraz wszystkie zaliczenia mi się skumulowały i bd trzeba się uczyć, a jest ładna pogoda, więc ciężko to widzę. A jeszcze niektórych mord na uczelni zdzierżyć nie mogę!;)
    a jak tam pisanie pracy idzie?:* do przodu?

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty