the devil's on work now, he's the prince of the earth now

Mądrość życiowa, według której życie właśnie hartuje nas i zaprawia w boju, jest niezaprzeczalnie prawdziwa. Joker pozwolił sobie nieco ją sparafrazować, mówiąc I believe whatever doesn't kill you, simply makes you... stranger. Tak sobie myślę, że człowiek jednak jest fascynującą istotą, bo przecież mimo tylu ciosów w plecy, upadków na tyłek i wszystkich wydarzeń, które powinny go złamać i doprowadzić do skraju rozpaczy, jakimś cudem wstaje, otrzepuje ubranie i idzie dalej. Przeważnie wymaga to czasu, często trwa to naprawdę długo, ale jednak się udaje. Nawet jeśli różne sytuacje sprawiają, że staje się przez to dość ekscentryczną postacią.


Myślę, że również mogę zaliczyć się do tego grona. Bynajmniej w tym przypadku nie wyolbrzymiam - prawdę mówiąc nie życzę nikomu niektórych traumatycznych sytuacji, których doświadczyłam. Rzecz jasna były okresy w moim życiu i niestety dalej się trafiają, że upadam z takim hukiem na ziemię, że podniesienie się jest naprawdę trudne. Ale robię to. Mimo całego mojego cynizmu i zgorzknienia wierzę, że w końcu będzie lepiej. Myślę, że oprócz głupoty ludzkiej nadzieja również jest nieskończona. Rzecz jasna można powiedzieć, że inni mają w życiu gorzej, ale czy jest sens? I mimo całej mojej nieporadności życiowej, pesymizmu i niekończącego się wisielczego humoru, zdarza mi się jednak słyszeć od bliskich, że jestem najsilniejszą psychicznie osobą, jaką znają. To bardzo podbudowuje i jeśli jest to prawda - należy ją powtarzać, bo to naprawdę wiele znaczy. I w tym przypadku słowa nie są jedynie słowami, ale taką jakby mocą sprawczą, żeby funkcjonować dalej, mimo, że jest to w danej chwili naprawdę ciężkim przedsięwzięciem.
Nie chcę, żeby ktoś czytając ten wpis myślał, że użalam się nad sobą i pozuję na męczennicę, piszę po prostu, co mi leży na wątrobie. Generalnie staram się myśleć pozytywnie i nie obarczać bliskich swoimi problemami, właściwie to zdarza mi się to jedynie po wypiciu pewnej ilość alkoholu, co później kończy się moralniakiem. ;)

Teraz, w tym momencie, czuję się naprawdę spokojna. Doświadczenie dwa razy tego samego daje siłę i sprawia, że nabiera się dystansu do pewnych rzeczy. Myślę, że wreszcie zmądrzałam i ta myśl podnosi mnie na duchu. Czekam na wiosnę!

+ Chyba wreszcie czas pomyśleć o zmianie szablonu.














Komentarze

  1. uaaaaaaa, w końcu się doczekałam!
    haaa, ja wiem, że Ty silna kobitka jesteś! I bardzo mądra życiowo! I pamiętaj: ZAWSZE DASZ RADĘ! :*
    miałam brevoxyl jak w lo byłam, ale się okazało, że mam uczulenie na nadtlenek benzoilu:( i mi doktor zmieniła na Zineryt:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mega był- niby przez pierwsze dwa tygodnie masakra, ale później idealnie i bez nawrotów;)
    ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię czytać Twoje myśli, są takie dojrzałe i przemyślane bez ściemniania...och, ach...Olka Ty to fajna dziewczyna jesteś, mam nadzieję, że kiedyś wpadnę na Ciebie w jakimś barze i stukniemy się zimnym piwem. hehhe.
    A o traumie, lepiej nie gadać, mam zryty beret, muszę rozpuścić przeszłość. I wcale nie myślę, że użalasz się nad sobą, wręcz przeciwnie odnajduję siebie między wierszami i łatwiej mi jest zrozumieć siebie.
    Mona plus wiersz=wnm

    OdpowiedzUsuń
  4. Powiem Ci ,że niektórzy chyba jednak nie wstają. Także pomimo czarnych myśli pewnie duzo jest pozytywów u Ciebie. A myśli depresyjne to ma każdy , ja też , tylko ja wypracowałam w sobie coś takiego ,że ilekroć pojawia się coś takiego to włączam blokadę :D I np coś robię , idę na spacer, przeglądam gazety,czytam , gotuję itd. Ale ja myślę , że Ty taka jesteś , to Twój świat a ja uwielbiam Twój świat , jesteś naprawdę fajnie stuknięta :D I oczywiście ,że jesteś silna :* A poza tym to dobrze ,że jesteś taka realistka bo takie koloryzowanie i bujanie w obłokach może czasem mocno zawieżć człowieka , trzymaj się ślicznotko hehe :-*

    OdpowiedzUsuń
  5. u mnie się zawsze mówiło, że bóg nie daje nam więcej na barki, niż możemy unieść. W boga nie wierzę, ale coś co to stworzyło, tak musiało chyba jednak zrobić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ja też nie wierzę, ale coś w tym jest. chociaż w sumie czekam, aż życie dowali mi coś takiego, że się nie podniosę ^^

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty