I want you to feel the same shit

Skończyłam przed chwilą oglądać trzeci odcinek AHS: Coven i w oczy rzuciło mi się przede wszystkim to, że z sezonu na sezon serial staje się coraz bardziej perwersyjny. Miałam niezły mindfuck po scenach z Kyle'm, a później z Queenie. Po obejrzeniu drugiego odcinka obawiałam się, że AHS obierze niepożądany kierunek skupiając się na nastoletnich miłościach, mam jednak nadzieję, że kolejny rozwiał te wątpliwości na dobre. I czekam z niecierpliwością na rozwinięcie wątku Marie Laveau! Jestem zdania, że Angela jest kobietą, która z wiekiem staje się coraz piękniejsza, nie mogę oderwać od niej wzroku, gdy pojawia się na ekranie.





Jeżeli chodzi o filmy, zazwyczaj mam tak zwaną fazę na jakiś motyw przewodni, czyli temat/ aktorkę/ aktora. W weekend obejrzałam dwa filmy Ritchie'go, Przekręt i Porachunki (POLECAM; Brad Pitt jako Cygan- bezcenne!), co zaowocowało poszerzeniem mojej listy o filmy akcji, ze Stathamem, rzecz jasna. Wreszcie zrozumiałam fascynację jego osobą- bo jak nie zainteresować się facetem z takim profilem, ciałem, głosem i akcentem? Imposibru. Rzecz jasna większość filmów z jego udziałem nie należy do zbyt ambitnej grupy, jednak w tym przypadku chodzi o sam jego udział w danym dziele i czystą rozrywkę płynącą z oglądania rozpierduch, jakich odtwarzany przez niego bohater dostarcza nam za każdym razem.





Jeżeli chodzi o moje postrzeganie atrakcyjności u facetów, czynnikiem przemawiającym na zdecydowaną korzyść danego osobnika są żylaste ręce. To właściwie jest chyba mój fetysz, zauważyłam, że mam wręcz obsesję na tym punkcie i zawsze zwracam szczególną uwagę na męskie ręce i dłonie. Im więcej wystających żył, tym lepiej!

Przypominam uprzejmie, że w dalszym ciągu mamy przepiękną jesień, a ja korzystam z jej dobrodziejstw i dalej biegam. Mam mieszane uczucia co do tej aktywności- z jednej strony żałuję, każdego dnia, w którym nie uda mi się pójść pobiegać, z drugiej strony, gdy już wyjdę z domu, po dłuższym czasie mam ochotę umrzeć z wysiłku. Korzyścią na pewno jest to, że w momencie, gdy jestem z jakiegoś powodu wściekła, cała negatywna energia ze mnie wyparowuje, aż chciałoby się powiedzieć, że ucieka z mojego organizmu z każdą kroplą potu. Mam nadzieję, że nie stracę motywacji i że cały ten wysiłek przyniesie oczekiwane rezultaty.












Komentarze

  1. Na razie czuję niedosyt po drugim sezonie, mam nadzieję,że kolejne odcinki trzeciego sezonu sprawią,że zmienię zdanie. Choć i tak AHS to mój ulubiony serial. Z seriali, chyba tylko Hannibal potrafił mnie zaintrygować, ale o wiele mniej niż AHS...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nooo, wątek z UFO był bardziej komiczny niż psychodeliczny, no ale widać ,że się starali jeszcze bardziej udziwnić ten drugi sezon! ja przyłapałam się na tym,że w każdym sezonie mam ulubione postacie;D i znienawidzone też haha ;P
      Mads jest niesamowity, to prawda, to prawda!;D

      Usuń
    2. Dylan Mcdermott jest ogólnie megakiepskim aktorem i dziwi mnie, że powierzono mu tak zajebiste role. gra nieudolnie, sztucznie i wygląda jak szympans. czekałam tylko na moment kiedy go ktoś zabije (i się doczekałam hahaha)!
      Jessica Lange, co tu dużo mówić, posiada wielki kunszt aktorski. I co mnie zaskakuje- w każdej części jest inna, niemonotonna. Zresztą jest piękną kobietą.
      Ja pokochałam Moirę!<3

      Usuń
  2. Frances Conroy tak pięknie oddała ten smutek i pokorę... A ten żal, gdy Constance bez mrugnięcia okiem mówi jej, że nie może stąd odejść? Bezcenne.
    Zresztą może to tylko moje wymysły, ale w gruncie rzeczy widziałam wiele podobieństw między Constance i Moirą;)
    W trzecim sezonie to byśmy McDermotta spaliły na stosie hahahaha!

    OdpowiedzUsuń
  3. narządów takiego McDermotta to nawet Hannibal nie chciałby hahahah;D nawet Adelaide go nie lubiła:P to co dopiero my;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz