tell me what's wrong with my brain 'cause I seem to have lost it

Czuję się zagubiona. Czuję się tak, jakbym ciągle śniła. Czasami ciężko jest mi odróżnić sen od jawy i to, w co mam wierzyć. Nawet intuicja mnie zawodzi, od jakiegoś czasu nie daje znaku życia. Gdzie się podziałaś? Tęsknię za czasami, gdy wszystko było oczywiste i gdy miałam jakiś punkt zaczepienia. Teraz błądzę po omacku i mam ochotę wrzeszczeć ile sił w płucach z bezsilności.

A tak poza moim zwykłym jojczeniem- dzisiaj wieczór panieński, na który nie wiem, w co się ubrać i który spędzimy później w klubie, którego nie lubię (przeczuwam przysypianie na kanapie z powodu potwornego znudzenia; jedyną moją nadzieją jest to, że będziemy dobrze się bawić i nie będę mieć na to czasu), za tydzień wesele- nie mam jeszcze ani prezentu, ani partnera i żyję w stanie ustawicznego zirytowania, o Szatanie, dopomóż!


Nadchodzi jesień, a mi przechodzi ochota na bywanie; najlepiej czuję się w swoim łóżku albo przebywając w plenerze, w miejscach rzadko uczęszczanych przez ludzi. BOŻE, JESTEM TAKA ASPOŁECZNA.

I tak bardzo chcę nowych tatuaży, niedawno śniło mi się, że byłam cała wydziarana. Gdybym tylko mogła, pozwoliłabym sobie na rękawy, tatuaże na szyi, WSZĘDZIE. Mam masę pomysłów i niczego nie mogę zrealizować! Póki co mam butthurt przeglądając zdjęcia wytatuowanych ludzi na tumblrze i mogę je jedynie reblogować. Użytkownicy zupy mówią repostować, prawda?












Komentarze

  1. moge Ci Grześka pożyczyc na wesele ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahah, no faktycznie, propozycja nie do odrzucenia :D

      czemu suooonko a nie Sobota? D:

      Usuń

Prześlij komentarz