I don't understand the evil eye or how one becomes two

Nie rozumiem pewnych rzeczy. Nie rozumiem, jak można urwać kontakt z kimś, z kim było się tak blisko i z kim nagle nie posiada się wspólnych tematów. Tak często jesteśmy naiwni, wierząc, że nasza relacja z drugą osobą była wyjątkowa- po czasie okazuje się, że było to złudzenie. Smutne jest chyba to, że o spaleniu za sobą mostów decyduje tak naprawdę dość błaha rzecz. Cieszę się, że duma nie pozwala mi na próby nawiązania kontaktu, a jeszcze bardziej z tego, że wcześniej intuicja nie pozwoliła mi na przedsięwzięcie pewnych kroków.





Jestem zmęczona swoją, hmm, niemożnością okazywania uczuć i zaangażowania. Akurat w przypadku, o którym piszę wyżej, chyba nie ponoszę dużej winy; tak mi się wydaje, ale któregoś dnia chyba będę musiała zrzucić maskę właściwie nie wiem czego- obojętności, lekkiego podejścia do tematu, szyderstwa? Mogę pisać sobie tutaj różne rzeczy, jednak wiem, że nigdy nie potrafiłabym powiedzieć ich w trakcie rozmowy z drugą osobą. Napiszę jeszcze tylko, że wszystko, o czym piszę, wydaje mi się takie żałosne, shieeeeeet.

Jest po trzeciej w nocy i nie mogę zasnąć. Wakacje mijają spokojnie- jem, czytam Harry'ego Pottera, oglądam dziwne filmy i przeglądam internety.

A we wrześniu idę na wesele i nie mam pojęcia, komu zaproponować rolę mojej osoby towarzyszącej.










Komentarze

  1. masz tak samo jak ja, miesięczne 'związki' powoli mnie wykańczają, otaczam się ludźmi którzy dziś są, a jutro może ich nie być. ot tak, bez powodu.
    ja idę na wesele przyjaciółki za miesiąc, drugi raz zmieniam osobę towarzyszącą, i nie mam pewności czy będzie ona ostatnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, ja nawet nie wstępuję w etap związku! nie chce mi się już nawet poznawać nikogo nowego albo pakować w jakieś bliższe relacje, zresztą już wiele razy słyszałam, że trzymam facetów za bardzo na dystans albo jestem zbyt złośliwa, chyba zbyt wiele osób uważa mnie za sukę D;

      same problemy z tymi facetami, jak przyjdzie co do czego, to nawet nie ma z kim pójść na wesele! :D

      Usuń
  2. niektórzy ludzie nie okazują swoich prawdziwych emocji bo boją się, że zostaną zranieni, boją sie ze jak już się zaangażują, otworzą tę najitnymniejszą część siebie, a ktoś to potarga i podepta jak śmiecia, cholery strach..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. albo nie są nauczeni ich okazywania.

      ten strach zazwyczaj jest podszyty przykrymi doświadczeniami albo niską samooceną, zazwyczaj składa się na to wiele czynników. wydaje mi się, że często z wiekiem zanika zdolność otworzenia się na ludzi, wystarczy porównać to ze spontanicznością dzieci. tutaj nawet nie chodzi o relacje typu miłość, ale też zwykłą przyjaźń

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty