I am right, every falling star; make a wish, it will turn away

Wreszcie znalazłam chwilę czasu, żeby coś tutaj napisać- zabierałam się za to kilka razy, ale byłam tak zmęczona, że nie byłam w stanie sklecić niczego sensownego. We wtorek mam ostatni egzamin z tej sesji; dzisiaj pisałam ten najtrudniejszy i na szczęście zaliczyłam. Na studiach oceny mam lepsze niż w liceum, a w tym semestrze wpadło mi naprawdę sporo piątek, jedynie dwie trójki plus kalają strony w moim indeksie. Boję się wyników egzaminu z języka angielskiego, bo było ciężko, ustny w porównaniu z nim był wręcz banalny.

Niżej wrzucam "backstage" sesji, z której zdjęcia poszły na wystawę (zorganizowana w ramach naszego zaliczenia z fotografii i Festiwalu Nauki); postaram się też skombinować skaner i zamieścić tutaj fotografie, które trzaskaliśmy analogami + dwa moje portrety, które na wystawie znalazły się wywołane na wieeeeeelkim formacie, ha! 



W poniedziałek zajęliśmy się fotografią otworkową- robiliśmy zdjęcia puszkami, wiadrami i czym tylko się dało; podejrzewam, że ludzie poruszający się po deptaku byli dość zdziwieni, gdy widzieli nas siedzących na chodniku z puszką i odmierzających czas stoperem, nie wspominając o sytuacji, gdy ja, Patrycjałkę i Karol robiliśmy sobie samojebkę puszką po kawie albo wiadrem.

Chciałabym napisać jeszcze parę innych rzeczy, ale mózg odmawia współpracy przez te afrykańskie upały; nie mam nawet siły narzekać!








Komentarze

Popularne posty