welcome to the inner workings of my mind, so dark and foul I can't disguise

Z wiekiem chyba coraz ciężej jest mi zwierzać się ze swoich problemów bliskim- staram się tego unikać, bo właściwie nie wiem czy jest sens mówić innym o tym, co mnie trapi. To nie jest przyjemne uczucie, czuję się źle i obawiam się, że niedługo wybuchnę z nadmiaru tego całego chujstwa.

Ostatnio prawie nie ma mnie w domu, właściwie wracam tylko na noc; przyznam, że nieszczególnie na to narzekam; niżej trochę zdjęć, od naszej wystawy po piątkowe bachanalia, których zwieńczeniem był koncert Kory i Mroza, haha! Dzieje się tyle, że tygodnie mijają mi w zastraszającym wręcz tempie.

Od dzisiaj czeka mnie tak zwany zapierdol- sesja zbliża się wielkimi krokami, prace zaliczeniowe, prezentacje, kolokwia... Fuj. W dodatku dobija mnie obecna pogoda, czasami zastanawiam się czy z domu nie wyjść w zimowym płaszczu.

















Komentarze

Popularne posty