niech ktoś zatrzyma wreszcie świat- ja wysiadam

Nie, niech się nie zatrzymuje, po prostu ostatnio sporo dzieje się w moim życiu i czasami nie mogę się ogarnąć w tym wszystkim, ale jest to takie pozytywny nieogar, serio! Wracam późno do domu i nie mam czasu, żeby coś napisać, ale mam nadzieję, że w ten weekend odpocznę i znajdę chwilę tylko dla siebie. W zeszłym tygodniu na fotografii zajmowaliśmy się zdjęciami studyjnymi; niżej wrzucam zdjęcia zrobione przez Patrycjałkę, przerobione przez Karola; pewnie nie tylko ja tak mam, że patrząc na tak zwane samojebki, jestem zadowolona z efektu, a oglądając siebie sfotografowaną przez kogoś innego załamuję ręce, prawda? Niżej moje ryło; w tym poście będzie sporo zdjęć:





We wtorek sporo osób z mojego roku i ja braliśmy udział w Wieczorze z Jane Austen, który odbył się z inicjatywy Biblioteki Obcojęzycznej mieszczącej się w WiMBP (Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna im. C. Norwida w Zielonej Górze). Pierwotnie mieliśmy przebrać się w stroje z epoki i kręcić się po scenie w Sali Dębowej, ostatecznie jednak czytaliśmy fragmenty książek Austen, nawet ja... I byłam w szoku, bo przecież jeszcze w ostatniej klasie liceum popłakałam się, gdy miałam recytować wiersz przed klasą, nie wspominając o tym, że wpadłam w histerię podczas ustnych egzaminów maturalnych, tymczasem we wtorek nie czułam żadnej tremy wcielając się w rolę pani Bennet (której osobiście nie cierpię), zwłaszcza, że ludzi było przecież znacznie więcej niż w przeciętnej klasie. Popełniłam kilka błędów czytając tekst, ale to chyba kwestia tego, że trochę mnie poniosły emocje związane z tym, że chyba zanadto wczułam się w jej postać. Stroje miały być z przełomu XVIII i XIX wieku, jak tymczasem miałam na sobie suknię z hmm... renesansu? Nieważne, całość wypadła bardzo fajnie, publiczność była podobno zadowolona. W opisanej sukni czułam się dobrze, dopóki nie odkryłam, że śmierdzi starym potem... Tortura! Po całym wydarzeniu poszliśmy się zintegrować, dodam jedynie, że integracja ta trwała trzy dni (życie studenckie pełną gębą!)




Wczoraj byliśmy w BWA na pokazach polskich filmów krótkometrażowych, które odbyły się w ramach 5. edycji Festiwalu Shortvawes. Tutaj można poczytać więcej na ten temat. Miałam ciężki dylemat, gdy doszło do decyzji, na który film oddać głos. Ciężko wypowiadać mi się na temat tego wydarzeniu, bo moją zasadą nie jest: Nie znam się, to się wypowiem. Niektóre filmy wgniatały w krzesło, chociażby O rządach miłości, niektóre śmieszyły do łez, jak na przykład Wspomnienie poprzedniego lata (z Kuną!)
W poniedziałek mam zamiar wybrać się na performance do tej samej placówki.

Miałam się jeszcze pochwalić, że dzisiaj zrobiłam Turbo Chodakowskiej i przeżyłam!

Następny post poświęcę dzisiejszej sesji z Karolem i Beniaminem; dzisiaj ochrzciliśmy studio!

Komentarze

  1. świetnie tu!! :)

    zapraszam do mnie w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty