wilk chodnikowy

Pisałam tutaj wcześniej o koncercie Bisza- odbył się wczoraj/ dzisiaj i byłam tam! W dalszym ciągu jestem podekscytowana; była MOC! Dwie godziny przed koncertem Bisz przyjechał z ekipą do WySPy; gdy go zobaczyłam, kolana się pode mną ugięły, serio. Zebrałam się na odwagę i podeszłam po autograf i wspólne zdjęcie:




W trakcie koncertu chciałam zrobić kilka zdjęć, niestety rozładowane baterie w aparacie i ścisk mi na to nie pozwoliły. Stałyśmy około pół metra od sceny, żeby tam się dostać, byłyśmy wcześniej, jeszcze na supporcie. A jeśli o supporcie mowa- był słaby, jeden skład był całkiem okej, ale reszta nie przypadła mi do gustu, pewnie między innymi przez nagłośnienie; ciężko było zrozumieć tekst, docierały do mnie tylko pojedyncze słowa. Gdy pojawił się Bisz, myślałam, że ludzie rozsadzą klub; takiego wybuchu energii dawno już nie doświadczyłam. Bisz dał czadu, koncert był po prostu rewelacyjny! Trwał półtorej godziny + bis (Jestem bestią) zostałyśmy na afterze, ale nie miałyśmy już siły na imprezowanie. A gdy usłyszałam Banicję i Zawleczki, nakrętki i kapsle, miałam łzy w oczach. Dodam jeszcze, że WySPa pękała w szwach. W którymś momencie nie było czym oddychać, dosłownie. Właściwie to brakuje mi słów, żeby opisać, co dzięki Biszowi działo się w klubie, ale na pewno, gdy znowu pojawi się w moich okolicach, będę tam!

A tutaj nasze "ironiczne zdjęcia" (swoją drogą, gdybym widziała, że dwie laski robią sobie zdjęcia tego typu w miejscu publicznym, pomyślałabym, że są idiotkami i nie wiem czy przyszłoby mi do głowy, że kogoś naśladują)




Komentarze