the devil makes us sin but we like it when we're spinning in his grip

Jako jedna z wielu padłam ofiarą jeszcze nie wiosennego przeziębienia- przestrzegam przed chodzeniem z rozpiętą kurtką albo co gorsza powroty do domu nocą w krótkiej sukience; moje gardło cierpi. Mam nadzieję, że do środy wyzdrowieję, nie uśmiecha mi się słuchanie Bisza na żywo z czerwonym nosem i kiepskim fizycznym samopoczuciem.

Wczoraj byłam w Kaflowym, polecam grzane wino, które jest tam serwowane, w uroczych, wydaje mi się, że kamionkowych kubkach; żałuję, że nie zrobiłam im zdjęcia. Odnoszę wrażenie, że do trzeciego, które zamówiłam, dolano wódki, konkretnie wykrzywiało mi twarz, a sam aromat był zabójczy.

Czekam na paczką z creepersami (undergroundy!), które kupiłam na allegro; zaczynam się już niepokoić i tracić cierpliwość. Generalnie w tym miesiącu kupiłam trzy pary butów, zaczynam się zastanawiać czy to już nie zakupoholizm



Skończyłam czytać jedną z książek Poe, dzisiaj zacznę czytać kolejną. ;) Miałam jeszcze napisać, że lubię moje studia, serio, a teraz biorę się za spaghetti, które przed chwilą zrobiłam i za oglądanie filmu. Miłej soboty!
 





Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty