I got to make a change, I don’t wanna see your face

Niekiedy przeraża mnie, jak wielkie rozmiary potrafi przybrać moja nienawiść- głoszenie pierdół o nadstawianiu drugiego policzka jest szczytem głupoty i pokazaniu, jak bardzo jest się słabym. Niby dlaczego powinniśmy pozwalać komuś jeszcze bardziej się poniżać, gdy ten próbuje nas zeszmacić? Czy po czymś takim możliwe jest jakiekolwiek poczucie szacunku względem swojej osoby? Podobna postawa zawsze wydawała mi się co najmniej absurdalna. Wolę zmierzać ku autodestrukcji niż ugiąć się pod czyimś naciskiem.

Komentarze

  1. takie postawy związane z "nadstawianiem drugiego policzka" często są manipulacjami, chęcią zachowania wizerunku człowieka z twardą dupą, zasadami. Pierdolenie typu: "jak ktoś Cię kamieniem, to Ty go chlebem" może i jest bełkotem, ale pokazuje, jak lodowata krew płynie w żyłach. Ludzie to takie mizerne istoty, czasami trzeba wiedzieć za który sznureczek pociągnąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. albo z chęcią zbudowania swojego wizerunku opierającego się na byciu tak bardzo miłosiernym, taką ofiarą losu, której wszyscy powinni współczuć, co też jest rzecz jasna zwykłą manipulacją. nie wierzę, że ktokolwiek budowałby swój obraz siebie nie licząc na korzyści z tego tytułu. śmierdzi hipokryzją z daleka. nawet hmmm, "wzorowy obywatel" powinien wiedzieć, kiedy postawić na swoim.

      Usuń

Prześlij komentarz