waiting in the car, waiting for a ride in the dark

Pierwszy tydzień nowego semestru za mną. Jestem pełna entuzjazmu na myśl o nowych przedmiotach, natomiast do frustracji doprowadza mnie nowy plan, ale to chyba naturalne, że człowiek irytuje się, gdy przez trzy pierwsze semestry piątki miał wolne, a teraz przez pięć dni w tygodniu musi zasuwać na uczelnię i liczyć się z tym, że czasami ma więcej niż jedną półtoragodzinną przerwę między zajęciami, prawda?
Miałam wspomnieć o tym, że patent na "UWAGA, ZARAZ BĘDĘ WYMIOTOWAĆ" w środkach komunikacji miejskiej jest skuteczny. Wczoraj miałam okazję przetestować i chyba będę częściej uciekać się do tego sposobu wydostania się z autobusu.

Ten weekend mam zamiar przeleżeć w łóżku, czytać książkę, oglądać serial i SPAĆ. Cztery czy trzy godziny snu nie są wystarczające, przez co na zajęciach czuję się jak zombie; muszę wreszcie przestawić się na wcześniejsze zasypianie.

Jeśli ktoś chciałby udzielić mi małej pomocy, odsyłam do poprzedniego wpisu ;)

Trochę muzyki:







Komentarze