internet jest zły. zły, do kroćset.

Pewnie każdy z nas myślał o tym, jaki wpływ ma na niego korzystanie z internetu. Ostatnio moje rozmyślania na ten temat krążą w kontekście ilości przeczytanych przez mnie książek i innych działań, powiedzmy, bardziej kreatywnych. Pamiętam czasy, gdy nie miałam dostępu do internetu i skłaniam się ku przekonaniu, że te czasy były lepsze. Będąc w haniebnie postrzeganym obecnie wieku gimnazjalnym pochłaniałam mniej więcej taką ilość książek w ciągu miesiąca, jaką teraz... w ciągu roku. I jest mi wstyd z tego powodu, nawet nie wyobrażacie sobie, jak bardzo. Kiedyś nie rozstawałam się z książkami, co chwilę latałam jak wściekła do biblioteki, żeby oddać, a następnie wypożyczyć kolejną stertę lektur, które wpadły mi w oko. Brakuje mi tak zwanego "kaca książkowego"- do dzisiaj pamiętam, że gdy mój nauczyciel historii pożyczył mi i zaraził mnie miłością do wiedźmina, czułam się jakbym miała delirium (okej, nigdy nie doprowadziłam się do takiego stanu za pomocą alkoholu, ale jestem w stanie sobie wyobrazić, jak to musi wyglądać) po przerwaniu lektury i wyjściu z domu- wszystko wydawało mi się nierealne, kręciło mi się w głowie i nie potrafiłam skupić się na rozmowie z innymi ludźmi. I jak bardzo tęsknię za nieprzespanymi nocami, gdy rozgorączkowana wręcz śledziłam losy bohaterów, których wspaniałe opisy zawarte były w książkach!
Wcześniej o tym tutaj nie pisałam, ale za smarkacza masowo spod mojego pióra wychodziły opowiadania, które moja wychowawczyni czytała na kółku literackim, a ja dumna jak paw siedziałam w klasie i napawałam się widokiem rówieśników słuchających moich, jakże naiwnych wtedy opowieści o aspołecznych outsiderkach, mających na imię Julia albo Laura, mających wygląd szkieletu, z piegami i burzą, z pewnością rudych loków. Brałam udział we wszelkich możliwych konkursach literackich, jedno z moich opowiadań zostało wydrukowane w cienkiej książeczce. Wyobraźnia potrafiła ponieść mnie jak szalona, do dzisiaj pamiętam, o czym pisałam, gdy zakwalifikowałam się do konkursu powiatowego, a było to ponad dziesięć lat temu. Przeczytałam przed chwilą to opowiadanie- w oku zakręciła mi się łezka wzruszenia na myśl o dawnych czasach. ;) Zgromadziłam całą stertę zeszytów z tymi moimi bazgrołami, kiedyś wzięłam się nawet za poezję, o czym wolałabym chyba zapomnieć. Kilka lat później, w ramach żegnania się z "demonami przeszłości" z wielkim wstydem spaliłam wszystko, żeby nie ranić moich oczu składnią i naiwnością mojej pożal się Boże, twórczości; do dzisiaj zastanawiam się, jak mogłam raczyć moich bliskich tą grafomanią.
Rzecz jasna przechodziłam też fazę namiętnego rysowania, która to również spowodowała zmarnotrawienie niezliczonej ilości zeszytów i arkuszy papieru. ;) I oczywiście również brałam udział we wszelkiego rodzaju konkursach, które czasami wygrywałam; zajęcia z kółka plastycznego były moimi ulubionymi, nie tylko ze względu na to, że byłam pupilką nauczycielki je prowadzącej.
Nieskończone wędrówki po lasach, łąkach, mostach kolejowych, wiaduktach- jak bardzo mi tego brakuje! Każdą porę roku odczuwałam z dużą intensywnością, teraz ledwo zauważam, gdy jedna przechodzi w kolejną...
Internet zabiera zbyt wiele czasu- serio, przeglądanie aktualności na fejsie, których częścią są posty znajomych, często sprawiające, że mam ochotę wydłubać oczy łyżeczką, regularne sprawdzanie kwejka, czytanie "artykułów" na pudlu i innych portalach, oglądanie jakże często żenujących nagrań na yt, i scrollowanie zdjęć na tumblrze coś wnosi do naszego życia? Chyba każdy ma swoją  odpowiedź na to pytanie.
Wielką przyjemność sprawia mi oglądanie seriali i filmów, ale ludzie, nie oszukujmy się- mogłabym ten czas spożytkować w bardziej kreatywny sposób; odnoszę wrażenie, że z tygodnia na tydzień coraz bardziej wygładzają mi się zwoje mózgowe, a mój biedny mózg pracuje coraz wolniej, jeszcze trochę, a będę wyglądać jak przeciętny zombiak.
Reasumując- od jutra więcej książek, mniej internetów; "Opowieści miłosne, groteski i makabreski" Edgara Allana Poe czekają na mnie nietknięte już od tygodnia. Jeśli moje "dorosłe" życie ma wyglądać tak jak dotychczas, to ja dziękuję. Trzeba wprowadzać zmiany na lepsze!


Komentarze

Popularne posty