see you walk away, feeling okay now

Godziny trzecie w nocy są najgorsze. Wczorajsza była straszna, czułam się tak, jakby wszystkie moje głęboko tłumione lęki znalazły wreszcie drogę ucieczki i postanowiły za karę mnie zaatakować. Strach o bliskich, że ich stracę, że spotka ich coś strasznego, że moje życie jeszcze bardziej się skomplikuje i nie będę potrafiła znaleźć wyjścia, i że ostatecznie to mnie zniszczy. To powoduje obrzydzenie i strach przed tym, że w gruncie rzeczy moje myśli są egoistyczne. Strach przed tym, że naprawdę zmienię się w zgorzkniałego człowieka, bo chyba już teraz jestem na dobrej drodze i że nie będę potrafiła znaleźć w życiu żadnych pozytywów. Zaczynam odczuwać tego konsekwencje, to wszystko powoli się nawarstwia i wywołuje we mnie agresję, która wyładowuję na sobie i na innych ludziach- nie potrafię nad tym panować i nie dziwię się, dlaczego jestem postrzegana w taki, a nie inny sposób. Przez budowanie muru obronnego i zachowywania się w sposób, w jaki najwyraźniej oczekują inni ludzie, zgubiłam gdzieś samą siebie. Chyba nie potrafię określić, gdzie jestem ja, a gdzie ta osoba, którą chcą widzieć inni. Straszne, co? Chciałabym wreszcie doznać olśnienia, przestać wcielać się w role, których ciężar mnie przygniata. Mieć pewność, że moje ja to coś więcej niż tylko ta otoczka złośliwości, cynizmu i bezuczuciowości, do której wszystkich przyzwyczaiłam. I w tym momencie nasuwa się pytanie- czy ktokolwiek z nas to potrafi?




Komentarze

  1. takie myśli akurat o 3 w nocy ?
    3 w nocy jest godziną duchów ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzecia w nocy jest godziną duchów i demonów, a te mogą być przecież różne :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty