post napisany po to, żeby nie uczyć się do egzaminu

Ponownie dochodzi do sytuacji, gdy zamiast się uczyć do egzaminu, który mam jutro, siedzę w internetach, czytam głupoty i sama je piszę. Mam nadzieję, że ponowne przeczytanie notatek sprawi, że jakakolwiek wiedza zostanie mi w głowie, no ale, o tym przekonamy się jutro w okolicach godziny dziewiątej rano, prawda? Pragnę jeszcze dodać, że ja i ludzie z mojego roku jesteśmy tak zorganizowani, że nawet nie mamy pewności, w którym budynku odbędzie się jutrzejszy egzamin, propsy, propsy.

Miałam panować nad swoim wyzłośliwianiem się i przymykać oczy na pewne sprawy, ale przykładowo przeglądając aktualności na fejsbuku, nie jestem w stanie powstrzymać strumienia wszystkich ironicznych uwag w swojej głowie. Naprawdę, nie jestem w stanie. Zanim o tym napiszę- zdaję sobie sprawę, że ze mnie też pewnie niektórzy mają szyderę, bo częstotliwość dodawania przeze mnie postów na twarzoksiążce bywa niekiedy oszałamiająca, zwłaszcza jeżeli chodzi o dodawanie linków z muzyką, jednakże ja zazwyczaj mam szyderę z samej siebie, nawet wtedy, gry raczę znajomych "natchnionymi" zdjęciami, no ale do rzeczy.

Ironiczny uśmiech na mojej twarzy wywołują osoby, które wszem i wobec chwalą się swoją miłością i swym związkiem (ten typ chyba zawsze będzie znajdował się w mojej czołówce żenujących przypadków), a co za tym idzie, zamieszczają ckliwe cytaty dotyczące uczuć, zdjęcia, podczas oglądania których mimowolnie słyszę w głowie odgłosy ssąco- mlaszczące i wpisy na osi czasu swoich wybranków/ wybranek oraz komentarze pod nimi, naszpikowane taką ilością serduszek, buziaków i spieszczeń, po przeczytaniu których ledwo powstrzymuję się od puszczenia tęczowego pawia. Wydawać by się mogło, że nieco podkoloryzowałam sytuację, prawda? Otóż nie, znam takie przypadki. ;) Rzecz jasna, na liście moich znajomych trafiają się profile osób, na których zdjęcia z wybrankiem/ wybranką patrzy się całkiem przyjemnie, ale to są sporadyczne wyjątki.

Desperatki/ desperaci żebrzący o nieco zainteresowania ze strony płci przeciwnej/ tej samej. Serio? Naprawdę myślicie, że dodając link do demota/ obrazka/ czegoś innego z pełnego patosu opisem, ewentualnie ukazującym Waszą wrażliwość i/ lub wyjątkowość, Waszą zdolność do poświęcenia się dla innej osoby, zostanie to docenione i po chwili usłyszycie sygnał z fejsbukowego czatu i Waszym oczom ukaże się wiadomość od księcia z bajki, który został Waszym postem powalony na kolana i zaprosi Was na randkę? NIE. Poniżej przykład takiego demotywatora na przykład:



Osoby chwalące się swoim udanym życiem towarzyskim, co w ich przypadku jest równoznaczne z informowaniem znajomych o każdorazowym wyjściu na imprezę, a po imprezie, że mają kaca i że to był melanż życia, i że nigdy więcej nie wezmą alkoholu do ust, czyli do kolejnego weekendu. We mnie wywołuje to odrazę, nie pochwalam co weekendowego doprowadzania się do stanu skrajnej agonii z przepicia, chociaż rzecz jasna mnie również zdarza się upić, ale nie z taką częstotliwością.

Jeden z moich ulubionych typów- osobnicy starający się utwierdzić resztę społeczeństwa w przekonaniu, że są pewni siebie, posiadają wręcz narcystyczną osobowość i że kompleksów rzecz jasna nie posiadają. W ich przypadku wieje desperacją na kilometr. ;) Niepewność siebie ukryta pod maską arogancji, co za paradoks + próby przekonania znajomych, że ich odkryta niedawno pasja oraz poglądy są jedynymi słusznymi, a reszta jest godna pożałowania.

Ludzie po zakończeniu związku, kiedy to proces ten upłynął w niemiłej atmosferze, co skutkuje tym, że można zaobserwować wpisy pełne jadu skierowane w stronę byłego/ byłej. Po co, po co?

Osobnicy chwalący się publicznie swoimi preferencjami seksualnymi, próbujący najwyraźniej wzbudzić kontrowersje oraz zainteresowanie- budzicie jedynie niesmak, nie obchodzi mnie, co robicie w łóżku, w jakich konfiguracjach i jak często.

Na koniec mój ulubiony przypadek- szukający współczucia, pocieszenia, zrozumienia poprzez ogłaszanie wszem i wobec o swoim nieszczęściu, dołach, tym, że chcą popełnić samobójstwo, pławiący się w swoim bólu i tym, żalący się, że nic im w życiu nie wychodzi i ciągle mają pod górkę, jacy są awesome, bo słuchają muzyki z dawnych lat. Najbardziej zabawni są ci, którzy cierpią z miłości. Cały czas.

Oczywiście istnieją jeszcze inne typy, ale te wymieniona wyżej najbardziej rzucają mi się w oczy, zwłaszcza ostatnio. Przekładając zachowania fejsbukowe na blogspota, można chyba uznać, że ja sama postępuję czasami w podobny sposób, zwłaszcza jeżeli chodzi o uzewnętrznianie się, jednakże usprawiedliwiam się tym, że nie wszyscy znajomi to widzą/ czasami muszę/ nie chcę zadręczać przyjaciół swoimi problemami/ traktuję tego bloga jako hmm, swego rodzaju myslodsiewnię/ dobrze jest mieć kawałek w sieci, w którym można pisać o rzeczach, o których przyjaciele nie chcą czasami słuchać. ;)

A teraz postaram się wrócić do nauki. Serio.

Komentarze

  1. Super czyta się twoje teksty, mogłabyś pisać do jakiegoś magazynu- sięgałabym po niego;)
    Mi jeszcze rzucają się w oczy typy co muszą, ale to muszą pochwalić się zdanym egzaminem(niezdanym już nie, hmmm) Co chwile pisząc dwa miliony wykrzykników i JEEEESTTT ŁUUUUUU!! ;d
    A no i jeszcze dodają dwa miliony obrazków z dziwnymi kotami i podpisami, jacy to oni nie są rozrywkowi w czasie sesji.
    A no i WYNIKI MECZÓW. Oczywiście muszą napisać komu, kiedy i w jaki sposób kibicują... jaki wynik, opinie w trakcie oraz po meczu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jejj, dziękuję :D dzięki takim komentarzom chce mi się dalej pisać, mimo, że ciągle uważam, że nigdy do końca nie jestem zadowolona z moich wypocin ;)

      na liście moich znajomych też znajdują się takie osoby, przeważnie są to ci, którzy ledwo prześlizgują się przez sesję i nie grzeszą intelektem D;

      no pewka, "jutro egzamin, ale jebać, idę się najebać" czy coś w tym stylu, skąd ja to znam! niestety okres sesji jest równoznaczny z takim postami.

      na piłce się nie znam, nie czytam nawet takich postów, bo zwyczajnie nie wiem o co chodzi :D

      Usuń
  2. opis osób różnych wybitny. tak się zastanawiam w której grupie się umieścić.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki ;) a to już sama musisz ocenić ;)

      Usuń
  3. Jak wam tak nie pasuje to skasujcie konta;) albo chociaz zaznaczcie opcje,zeby nie pokazywalo wam wpisy danych uzytkownikow i po krzyku:) nie bedzie biadolenia,a korzystanie z fejsa bedzie o wiele przyjemniejsze;)
    pozdro dla szydery!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj Analuszku, no i po co ta spina? ;> napisałam jedynie o moich osobistych spostrzeżeniach, nic poza tym ;> nie skasuję konta na fejsie, z różnych powodów, chociażby dlatego, że dzięki niemu mogę utrzymywać kontakt z osobami, których nie widuję na co dzień + SongPop c: naprawdę myślisz, że nie korzystam z tej funkcji? osoby, które szczególnie irytują mnie swoimi postami, są dla mnie niewidoczne D; pozdro również!

      Usuń
    2. jaka spina?:) tylko pisze;) po co sie stresowac niepotrzebnie?:)

      Usuń
    3. i tak, mysle, ze nie korzystasz skoro tak biadolisz;p

      Usuń
    4. przecież mnie to nie stresuje ;p czasami irytuje, ale głównie bawi i wywołuje zażenowanie ;> korzystam, korzystam, ale i tak zdarzy się, że ktoś mnie zaskoczy ;p

      Usuń
  4. ja i tak to czytam, Olka, czy chcesz tego, czy nie, ba dummm tss!
    fejsbuk zawsze super na nowy związek/koniec związku/nieodwzajemnioną miłość/problemy emocjonalne. osobiście uwielbiam! i dzięki temu życie staje się sto razy bardziej kolorowe, a co więcej, personalnie wyśmienicie się dowartościowuję czytając kolejne z kolejnych smaczki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domciu, cieszę się :* haha, nie wiem jak mogłam zapomnieć o ciągłych zmianach statusu związku :< co nie? można czasami pocieszyć się, że jeszcze nie do końca upadło się na głowę D;

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. G R A T U L A C J E.
      Najwidoczniej ten post nie był aż taką stratą czasu, chyba że jesteś takim mózgiem że bez uczenia się zdajesz, skoro tak to zazdroszczę :)

      Usuń
    2. dziękuję ;) haha, niestety takim mózgiem nie jestem, czasami mam chyba po prostu szczęście :D

      Usuń
  6. Polecam jeszcze oglądanie żubrów online tudzież pand albo koali czy też misiów polarnych. Zawsze lepsze to niż nauka do sesji. p.s misie polarne chyba najlepsze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie mam trochę mętlik w głowie, bo na kwejku ostatnio często publikowane są materiały związane z oglądaniem żubrów, o co chodzi? :D

      Usuń
  7. http://www.lasy.gov.pl/zubr a pandy koale itd. można oglądać na stronie national geographic: http://kids.nationalgeographic.com/kids/animals/panda-cam/ Ostatnio robi to furorę wśród studentów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasami zadziwia mnie to, co można zrobić, byle tylko się nie uczyć :D dzięki za linka, jutro pooglądam zamiast skupić się na dziobaniu do egzaminu :D

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty