idzie wiatr zmian, znowu robi się wietrznie; nie tęsknię za tym, co było, myślę co będzie

W tym momencie pewne wydarzenia wydają mi się tak odległe jak Droga Mleczna... Chociaż nie, to złe porównanie, bo tamte wydarzenia mają dla mnie pejoratywny wydźwięk i skojarzenia, a Droga Mleczna jest magiczna, piękna i obserwowanie jej zawsze sprawia mi radość. Pewne wydarzenia wydają mi się odległe jak matura (to chyba kiepskie zestawienie, ale w chwili obecnej nie przychodzi mi inne do głowy) Ale o czym to ja... No tak, od dawna wiadomo, że nie należy żyć przeszłością, bo przeszłość nigdy nie wróci, a właściwie jej pozytywne aspekty, bo mimo wszystko- negatywów jest znacznie więcej i ja o tym wiem, zdaję sobie z tego sprawę doskonale, wątpliwości spychałam gdzieś w głąb siebie i mimo, że intuicja podpowiadała mi prawidłowo, głupia ludzka natura postępowała w sposób całkowicie odwrotny do jej rad. Czasami brakuje mi pewnych rzeczy, ale po głębszym zastanowieniu się- nie warto. Nie tęsknię za tym, co było, myślę co będzie. Słucham dzisiaj od dłuższego czasu tego jednego kawałka i pokładam wiarę w przyszłość, coś każe mi myśleć, że przyszłość przyniesie mi dużo pozytywów i dobrych emocji. Oczekuję czegoś wielkiego, ostatnie miesiące zmuszały mnie do myślenia, że powinnam zadowolić się nie tym, czego pragnę i na co zasługuję. Czekam na koniec zimy, chciałabym wreszcie wziąć w płuca wielki haust wiosennego powietrza. Czekam na katharsis.


Komentarze

Popularne posty