this will never end cause I want more; more, give me more, give me more

Wczoraj byliśmy na "Frankenweenie". Jeśli ktoś jeszcze waha się przed obejrzeniem tego w kinie, niech natychmiast przestanie, bo film jest naprawdę rewelacyjny- Burton powrócił w swojej mistrzowskiej formie! Miałam obawy i wielkie nadzieje w związku z nowym dziełem mojego mistrza, na szczęście jednak nie zawiodłam się. Klimat, poczucie humoru, styl, szydzenie z konformizmu i ciasnych horyzontów myślowych, muzyka, wszystko, za co uwielbiamy Tima z pewnością tutaj znajdziecie. Mnie osobiście największą chyba frajdę sprawiło doszukiwanie się nawiązań do innych filmów, postaci czy też motywów, które pojawiały się między innymi we wcześniejszych produkcjach Burtona. W dalszym ciągu jestem podekscytowana filmem i nie mogę już doczekać się, kiedy pojawi się wydanie DVD. ;) Achh i w końcu doczekałam się w filmie skrzyżowania kota z nietoperzem!

Zamówiłam sobie dzisiaj książki na Gandalfie- siedem! W tym dwie Edgara Allana Poe (odkąd wielbię Burtona, zawsze chciałam poznać jego jedną z największych inspiracji) i najnowszą Rowling. Myślę, że będę zadowolona z prezentów gwiazdkowych. ;) W każdym razie chyba przestanę robić zakupy w Empiku, na Gandalfie "McDusia" chociażby jest o połowę tańsza, to samo dotyczy niektórych tomów "Pieśni Lodu i Ognia"... Muszę jeszcze uzupełnić swoją bibliotekę o "Mgły Avalonu" Marion Zimmer Bradley, ktoś chce mi ją sprezentować, huh?


Komentarze

Popularne posty