I’ve been everywhere but I don’t wanna be anywhere but here

Wczoraj pojechaliśmy do Wrocławia, żeby odwieźć babcię na lotnisko, w związku z czym skorzystałam z okazji, żeby zajechać do Ikei. Zakupy udane, jednak nie nabyłam klosza (zakupy z Bohunem to katorga, nie zdążyłam niczemu dokładniej się przyjrzeć). Po powrocie ochoczo wzięłam się za skręcanie stojaka na ubrania, nie sądziłam, że sprawi mi to tyle frajdy, można to porównać chyba do budowania różnych dziwnych rzeczy z klocków Lego, uwielbiałam to w dzieciństwie, należało to chyba do moich ulubionych zajęć. W każdym razie dzisiaj zacznę powoli przepakowywać niektóre rzeczy do kartonowych pudeł. A gdy przyjdzie paczka z wieszakami, wywalam komodę z pokoju, wreszcie! Czekam też na kuriera z butami, muszę zaopatrzyć się w jeszcze kilka rzeczy i czuję, że pieniądze ze stypendium w dziwny sposób znikną mi z konta. Powoli przydałoby się pomyśleć o prezentach na święta, sama myśl o tym mnie przeraża ;c
W ostatnim tygodniu znowu maniakalnie oglądałam filmy z Josephem Gordonem- Levittem, polecam "Mysterious skin", "Hesher" i "50/50" i "Looper" Zdecydowanie Levitt należy do moich ulubionych aktorów młodego pokolenia. I ma ładny kształt głowy!
Mam pytanie- wie ktoś, jak nieco zmniejszyć ból podczas depilacji depilatorem? Czytałam kiedyś, że należy przed tym "zabiegiem" masować skórę kostkami lodu, skuteczny sposób?







Komentarze

  1. great post, I loved that film <3

    http://amelodyofdiaries.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty