be my only, be the water where I'm wading

Też tak macie, że czasami odczuwacie potrzebę spędzenia dnia tylko sami ze sobą, żeby maksymalnie się zrelaksować i przemyśleć pewne rzeczy? Ja tak miałam wczoraj, właściwie to już przedwczoraj. Od dawna już nie czułam takiego komfortu, gdy bez żadnych skrupułów mogłam sobie chodzić po domu w wyciągniętym t-shircie, legginsach i z włosami związanymi byle jak, bez grama makijażu na twarzy. Wreszcie mogłam nadrobić zaległości w filmach i serialach, podświadomie podpatrując pewne zachowania i szukając odpowiedzi na dręczące mnie pytania obserwując zachowania bohaterów. I właściwie dalej nie wiem, co myśleć, mówi się, że czas pokaże, jednakże czasami tracę już cierpliwość. Mam masę wątpliwości, Intuicja ostatnimi czasy chyba się na mnie obraziła i nie chce mi podpowiedzieć w sprawie tego co czuję i tego, co powinnam zrobić, jednakże ostatnio chyba zaczyna się rozchmurzać i pozwala mi dostrzec pewne wskazówki, a ja nie mam pewności czy to, co ukazuje się moim oczom, w pełni mnie satysfakcjonuje. Czuję, że niedługo na arenę wkroczy Ironia Losu i będzie mieć ubaw po pachy, a ja trochę mniej... Do czasu.

Wpadłam dzisiaj na pomysł wprowadzenia generalnych zmian w moim pokoju, mam w planach między innymi przemalowanie ścian i wywalenie z mojej nory komody; w sobotę przy okazji podwiezienia babci na lotnisko, zajedziemy do Ikei, gdzie mam zamiar dokonać małych zakupów. Jestem podekscytowana i co chwilę do głowy przychodzą mi nowe pomysły, mam tylko nadzieję, że wystarczy mi pieniędzy i cierpliwości na zrealizowanie wszystkiego. ;)

+ jest po drugiej, a ja nie mogę zasnąć, bo ciągle myślę o tym, jak będzie wyglądał mój odnowiony pokój; mózgu, nie lubię Ciebie teraz







Komentarze