who took the heat, took the light from me and my shadow

W mojej głowie panuje totalny chaos. Czasami przerażają mnie myśli ukryte gdzieś głęboko i wypływające na powierzchnię w stanach wzburzenia; czy te obrazy, które mam niekiedy przed oczami świadczą o tym, że jestem złym człowiekiem? Niekiedy odnoszę wrażenie, że jestem zepsuta do granic możliwości, a może nawet i pisząc obrazowo, robaczywa. Nie wiem czy analizowanie tego ma sens ani co okazałoby się w ostatecznym rozrachunku, ale z pewnością nie byłabym zadowolona z rezultatu, bo podświadomie chyba rozgryzłam tę zagadkę, ale mogę się mylić, prawda?

Abstrahując od pierwszej ponurej części posta, chciałam napisać, że cieszę się jesienią, ciepłymi popołudniami i zmierzchem, opadającymi liśćmi w tylu ciepłych kolorach i ich szelestem pod stopami, kasztanami trzymanymi w kieszeni kurtki, których dotyk mnie uspokaja i nocnymi spacerami we mgle, połączonymi z rozmowami o życiu. I cieszy mnie to, że mogę zaszyć się w swoim pokoju z książką i kubkiem gorącej herbaty. Wyczekuję z niecierpliwością 31 października, gdy wytnę dynie, a wieczorem tradycyjnie już obejrzę "Nightmare before Christmas" i "Halloween", rozkoszując się przy tym smakiem ulubionej czekolady. Tak bardzo jestem nudna. c;


Komentarze

  1. hahaha, mój rytuał, Halloweeen Akkada obowiązkowo, każde Halloween - wszystkie części!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystkich akurat w jeden dzień nie zdążę obejrzeć D; i szerokim łukiem omijam "sezon czarownic", nie wiem jak można takie coś stworzyć o; ale oglądanie "Nightmare..." i "Halloween" przedkładam nad imprezy halloweenowe ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty