you make it hard to breathe

Wczoraj obejrzałyśmy z Domcią resztę części "Harry'ego Pottera", czego skutkiem był nasz płacz podczas seansu; dawno już tak nie ryczałam na filmie! Później utopiłyśmy nasz smutek w alkoholu, w tequili tak konkretnie. Dzisiaj za to bolą mnie zęby, język i wargi, co jest średnio przyjemnym uczuciem. Czekam z wielką niecierpliwością na paczkę z creepersami, a tymczasem odpalam "Żywot Briana". A poniżej zdjęcia obiadu, który dzisiaj zrobiłam, zapewniam, że był pyszny. c;



Komentarze

  1. HP oglądałam tylko do "Zakonu Feniksa".

    Ps. Wygląda nieźle? Jakie składniki tam wrzuciłaś? Nie wszystkich jestem pewna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żałuj! siódemka to najlepsza ekranizacja!

      papryka, por, marchewka, pierś z kurczaka i makaron. makaron i przyprawy z "pomysł na" ;)

      Usuń
    2. tak. czasami niewiele potrzeba, żeby przygotować smaczny posiłek. ;)

      Usuń

Prześlij komentarz