waiting for a ride in the dark, drinking in the lights

Na myśl o niektórych wspomnieniach albo osobach krew się we mnie burzy i mam ochotę zachować się wbrew wszelkim zasadom dobrego wychowania. Zastanawiające jest to, jak człowiek potrafi tłumić w sobie gwałtowne uczucia i przywołać na twarz maskę ironicznego spokoju. Zaiste, żałuję, że nie zawsze potrafię zachować się zgodnie z tym, co czuję.

W piątek skończyłam zajęcia teoretyczne i jutro dzwonię do pana Jerzego, żeby umówić się na jazdy próbne. Wcześniej sama myśl o tym, że mam zasiąść za kierownicą, napawała mnie przerażeniem, jednak teraz jestem dobrej myśli i odczuwam nawet podekscytowanie. Niepokoi mnie jedynie fakt, że z testów uzyskuję dość marne wyniki, jednak nie od dziś wiadomo, że praktyka czyni mistrza!

Miałam napisać dzisiaj dłuższy post, ale jest niedziela dzień cwela i nie mam na to siły, zatem biorę się za porządki i za robienie obiadu. ;)

A niżej zlepek zdjęć z ostatniego tygodnia:

rysunek od Kordka ;)
zapewniam, że papryki nadziewane mięsem mielonym z ryżem są przepyszne

to nawet nie wiem jak nazwać,w  każdym razie zdjęcie z Kretynką *;














A tym kawałkiem jestem zachwycona:


Komentarze