I wish I could eat the salt off of your lost faded lips

Po moim dzisiejszym "zakochaniu się od pierwszego wejrzenia" w autobusie, naszła mnie refleksja, która kiełkowała w mojej głowie od dłuższego zresztą czasu. Wyjaśnienie, dlaczego dziewczyny/ kobiety (nie wiem jak to jest z facetami, w sumie nie miałam okazji z żadnym wymienić na ten temat poglądów) z taką namiętnością podkochują się w aktorach, jest dziecinnie łatwe. Obraz takiego bożyszcza możemy idealizować do woli, sprawiając, że dany mężczyzna w naszych oczach urasta wręcz do rangi boga. Przypisujemy mu różne cechy, których mniej lub bardziej świadomie poszukujemy u faceta naszych marzeń, często sugerując się rolami danego aktora w filmach/ serialach/ sztukach teatralnych. Rzecz jasna prawdopodobieństwo, że faktycznie napotkamy na swojej drodze takiego na przykład Josepha Gordona- Levitta jest równe wygranej na loterii, a co za tym idzie, żyjemy w przekonaniu, że takowy osobnik właściwie nie posiada wad. Wydaje mi się, że taka fascynacja jest dość nieszkodliwa, dopóki nie przerodzi się w obsesję- wiem coś o tym, bo w liceum przez jakiś czas podkochiwałam się w pewnym aktorze i kiedyś doszło do tego, że miałam chwilową depresję i wylewałam rzewne łzy, gdy tylko pomyślałam o tym, że nigdy go nie poznam i muszę zadowolić się podziwianiem go na szklanym ekranie. Takie zjawisko nosi tez znamiona szkodliwości, gdy odbija się na naszych relacjach z facetami wokół nas- w końcu jaki w miarę przyzwoity osobnik na wyciągnięcie ręki jest w stanie dorównać naszemu bogowi, z którym kontakt możemy nawiązać jedynie w snach albo co najwyżej pocałować plakat z jego wizerunkiem? Odnoszę też wrażenie, że idealizowanie danego faceta jest związane też z tym, że zdając sobie sprawę z tego, że nigdy go nie poznamy, tym samym nie niszczymy naszych mrzonek na temat jego charakteru, a co za tym idzie- nigdy nie doznamy rozczarowania.
To samo może dotyczyć facetów poznanych w sieci- dopóki nie spotkamy się z nimi, nasze wyobrażenia na ich temat zazwyczaj mocno odbiegają od rzeczywistości; na bazie moich doświadczeń śmiało mogę stwierdzić, że w Internecie każdy jest kim chce; na myśl od razu przychodzi mi moja "randka", która odbyła się rok temu- jedynym jej pozytywem było to, że obejrzałam w kinie ponownie "Harry'ego Pottera i Insygnia śmierci część II". Moje tegoroczne doświadczenia są nieco lepsze, chociaż i tak mnie nie zadowalają w chociaż przeciętnym stopniu. I to nawet nie jest kwestia moich wygórowanych wymagań- niektórzy faceci po prostu kompletnie nie wiedzą jak się zachować lub też ich wizerunki, które stworzyłam w swojej głowie były najzwyczajniej w świecie błędne. W takich sytuacjach czujemy się tak, jakby ktoś oblał nas wiadrem lodowatej wody, bardzo dobrze! Lubię chodzić z głowami w chmurach, ale jak widać, można się potknąć i boleśnie wylądować na tyłku. ;)





Komentarze

  1. A mnie się wydaje, że mężczyźni też podkochują się w aktorkach i innych gwiazdach tv tylko się do tego nie przyznają, bo to wstyd :) Chyba każdy musi przejść przez okres platonicznych miłości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie zawsze wydawało się, że faceci o aktorkach czy innych gwiazdach myślą w kontekście seksualnym i skupiają się na walorach ich ciała; jeden z moich byłych w taki sposób na przykład myślał o jednej z aktorek, pamiętam, że miał jej wielki plakat na ścianie, zresztą nie ukrywał swojej fascynacji. ;) mężczyźni chyba po prostu skupiają się głównie na seksapilu kobiet, mniejszą wagę przywiązując do tego, jakie mogą posiadać cechy charakteru. zaintrygowało mnie to i mam zamiar przeprowadzić rozeznanie na ten temat :D

      Usuń
    2. Myślę, że znajdą się tacy, co skupiają się na seksapilu i tacy, dla których ważny jest całokształt :) Zresztą my, kobiety też podkochujemy się w aktorach głownie ze względu na wygląd :)

      Usuń
    3. co racja to racja, patrząc na niektórych osobników ciężko jest zachować jasny umysł ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty