take me with you, we'll play to the end, then fall off the face of the earth

Zmęczona jestem niektórymi ludźmi- wręcz witki mi opadają, gdy któryś z nich się do mnie odezwie; czuję się wówczas tak jakby cała moja energia ulatniała się w ekspresowym tempie, a moje ciało i psychika potrzebowały dłuższego czasu na zregenerowanie się. Nie mam nawet sił udawać, że rozmowa z taką osobą sprawia mi jakąkolwiek przyjemność, gdy tak naprawdę jest męką. A tak poza tym dzisiaj hejtuję wszystko i wszystkich, a najbardziej siebie.
Wieczory są coraz chłodniejsze, co nie zmienia faktu, że komary w dalszym ciągu są niemożliwie upierdliwe; czy na moim ciele jest miejsce, które nie padło ofiarą ich zmasowanego ataku?
Zaczęłam oglądać drugi sezon "The walking dead" i Daryl, którego gra Norman Reedus jest zdecydowanie moim faworytem, dżizas, jak on mnie kręci! Wolałabym, żeby częściej pojawiał się na ekranie; czuję, że również dzisiejszą noc upłynie mi pod znakiem męczenia serialu + mam zamiar wreszcie obejrzeć "Incepcję".
Za niecały miesiąc nadejdą moje urodziny i perspektywa ukończenia przeze mnie dwudziestu dwóch lat wywołuje u mnie panikę; będę już taka stara! Tymczasem mam zamiar kontynuować razem z Harry'm, Hermioną, Ronem, Ginny, Neville'm i Luną podróż do Ministerstwa Magii. Miłego!


Komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. nie miałabym nic przeciwko, gdyby to miało swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości ;c

      Usuń
  2. spoko, jeszcze parę dni i się zresetujemy <3

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz