take me down to the paradise city

Nie wiem czy to przez tę pogodę czy co, ale ciągle chce mi się spać; wstałam dzisiaj przed czternastą i za chwilę chyba znowu pójdę się położyć, bo czuję się jak zombie. A później piwo! Desperados red, omnomnomnom. Myślę, że gdzieś za około miesiąc przyjdzie do mnie paczka z creepersami T.U.K.- chyba siknę ze szczęścia! Ale co najważniejsze, wczoraj podjęłam decyzję i pod koniec jadę do Wrocławia, coby oblać urodziny moje (25 września ;(((( ), Olejnicy i Domy w doborowym towarzystwie; czuję, że szykuje się epicki melanż! Zresztą, swoje urodziny świętować będę raczej więcej niż jeden raz. c;

Komentarze

Prześlij komentarz