co to za klub, co to za miejsce, ja dobrze nie pamiętam

Wczoraj po raz pierwszy byłam w X- Demonie, zielonogórskim klubie. Znajomi zazwyczaj są zdziwieni, jeśli nawet nie zszokowani tym, że wybieram się na tak zwane "balety"; ja, z tą całą moją niechęcią do innych ludzi, a zwłaszcza do ewenementów bywających w takich miejscach. W każdym razie jestem pozytywnie zaskoczona, nie widziałam tam typowo "heavenowych" i "studiowych" laseczek z dupą i cycami na wierzchu, faceci też wyglądali całkiem przyzwoicie, raczej niewielu buraków można było tam spotkać. Jest kilka sal z różną muzyką, wystrój jak najbardziej mi odpowiadał, no i w środy panuje powszechna taniość, studenci mają wstęp za free, a wódka z colą albo innymi napojami kosztuje piątaka, to samo dotyczy whiskey z colą i piwa. Troszeczkę się skułam... Dzisiaj moim ratunkiem była pepsi, na szczęście dość szybko doszłam z sobą do ładu. Myślę, że będę częściej tam bywać. c;
A niżej zdjęcia mojej chrześnicy, Julki, która jutro wraca do domu:

Wampirka :3


Komentarze

Popularne posty