shock me like an electric eel

Uff, chodziłyśmy dzisiaj z kijkami, przed chwilą wyszłam spod lodowatego prysznica; siedzę w ręczniku i jeszcze woda płynie mi cienkim strumyczkiem po karku; sama przyjemność. <3 Dalej mam problemy ze snem, o godzinie trzeciej w nocy jestem bardziej pobudzona niż o trzeciej po południu; w nocy przypomniało mi się, że Pasożyt ma jeszcze modelinę w jakże pożądanych w tym sezonie kolorach fluorescencyjnych w związku z czym dorwałam się do niej i ulepiłam kota, bo cóż by innego? c; Myślę, że nadszedł czas, żeby mój zapał twórczy wykorzystać w przerabianiu garderoby; pożyczę od babci odpowiednie nożyce i wezmę się wreszcie za bluzę z sowami, którą jakiś czas temu kupiłam w lumpie i parę innych szmatek. Dzisiaj zdecydowanie muszę pójść spać wcześniej, bo jutro muszę wstać prawie że o świcie i pojechać wreszcie do lekarza, tę wizytę odkładałam już tak długo, że bardziej się nie da, a przydałoby się wreszcie zadbać o zdrowie, póki jeszcze nie jest ze mną tak źle. Bożenka, Krowa przyjeżdża w poniedziałek, kanał na nas czeka, czas zaktualizować playlistę w telefonie!



Komentarze

Popularne posty