you're waiting for something you've waited in vain because there's nothing for you

No to wakacje czas rozpocząć. <3 Dzisiejszy egzamin to pomyłka, myślę, że Mrozu będzie miał niezły ubaw czytając moje błyskotliwe odpowiedzi na pytania z filozofii. ;c Psychicznie przygotowuję się na wrzesień, za to dzisiaj sobie odpuszczam, za chwilę odpalam "Thora" - LOKI! Jutro rozpoczynam celebrowanie wakacji od zakupów i wykorzystania rabatu w Glitterze, seansu w kinie i obaleniu Tequili wieczorem, wreszcie! Życzę powodzenia wszystkim mającym jeszcze jakieś egzaminy, sesjo giń

+ z tumblr'a dowiedziałam się, że Zgredek ma dzisiaj urodziny, najlepszego <3
+ i jeszcze jedno- po obejrzeniu "Agory" mam przeokrutnego hejta na chrześcijaństwo i katoli, bożena, bożena, sceny niszczenia Biblioteki Aleksandryjskiej raniły me serce, no i pewnie, niewierząca, niezamężna, wykształcona, inteligentna, posiadająca wpływy kobieta, nie spełniająca się w domu przy garach, bachorach i w łóżku męża jest czarownicą/ ladacznicą/ pomiotem Szatana, w zasadzie w tym względzie chyba niewiele zmieniło się do dzisiaj



Komentarze

  1. mnie też się po tym filmie agresor przeokropny włączył!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nooo! sceny, gdy chrześcijanie obrażali religię grecką (kurwa, cwaniaki, bo już ich nie prześladowano) albo gdy Cyryl bluzgał na Hypatię, zniszczenie tylu dzieł filozoficznych, to pokazało, co z nich za ciemnogród i jak uwsteczniający wpływ mają na społeczeństwo

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. dzisiaj wyszedł mi dość misternie, haha

      Usuń
  3. Smacznego :P Ja niestety Jutro ide do pracy ;|
    T

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :D ale jesteś biedny, no, chociaż z drugiej strony chyba nie chciałabym pracować w soboty :C

      Usuń
  4. Ależ Ty masz oczyska, wow! Zazdrość mnie zżera hrhrhr :D
    Ja wczoraj sobie zaczęłam świętować, wróciłam nad ranem[oczywiście MUSIAŁAM pomylić godziny jak jeździ 'setka' i czekać godzinę ] i trochę tego żałowałam, bo ani się specjalnie nie napiłam, za to przeszłam 34565432 km w niewygodnych butach[dobrze o tyle, że nie obcierały] bo ciągle zmienialiśmy miejsce i teraz nie czuję nóg.. Eh. Ale spotkałam się ze starymi znajomymi i spędziłam miło czas, to chyba najważniejsze :).
    Filmu nie oglądałam, rozumiem że polecasz? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, akurat oczy to jeden z niewielu elementów mojego wyglądu, któremu nie mam nic do zarzucenia ;c taki porządny "reset" od czasu do czasu się przydaje, ja od powrotu z Wrocławia nie miałam porządnej "bomby", no ale zaczynają się wakacje, więc przewiduję często pobudki z bólem głowy c; buty oczywiście na wysokich obcasach? w szczudłach najwygodniej chodzi się podczas konkretnego upojenia alkoholowego, nie czuć w ogóle nóg :D Pewnie, że najważniejsze, ja muszę nadrobić zaległości, z tyloma ludźmi nie widziałam się przez dłuuugi czas!
      polecam, jeśli lubisz filmy o superhirołach, spektakularne efekty specjalne i dupeczki, ja jestem zachwycona i żal mi strasznie Lokiego, no ale dowiem się, co dalej dzisiaj na "Avengersach" :D

      Usuń
    2. Ja lubię w sobie tylko... łydki haha :D chociaż po ostatnich dość częstych jazdach na rowerze mi się umięśniły i juz nie są takie fajne :C musze zrezygnować z roweru bo jeszcze chwila i jak chłop będę wyglądała, masakra..

      U mnie tak samo, jutro znowu zaczynam malenżowanie :D a później to już poleci[Tyyyyyyle propozycji :D], oby pozytywnie było :).
      Nie nie, na płaskim ale jakieś takie sztywne sa, rozejść się nie mogą eh. Ja już wolę nie zakładać obcasów na pijackie wojaże bo zawsze to się źle kończy, albo dla mnie albo dla butów :D.
      O, może skoczę sobie dzisiaj do kina z mamą :3

      Usuń
    3. to ile dziennie jeździsz na tym rowerze? o; ja ostatnio rzadko niestety, ale obiecałam sobie, że od poniedziałku biorę się za nordic walking, rolki i ćwiczenia w domu, nie można dac się niedoczynności tarczycy c;

      u mnie dzisiaj skończyło się na winie, ale tequilka może jutro :C żebyś wiedziała, raz podczas popijawy w barze prawie połamałam sobie obcas, nie wspominając o tym, że po osiemnastce rok temu moje pierwsze szpilki nadawały się do wyrzucenia, platforma z przodu prawie odpadła :C

      i co, byłaś? ja byłam, bożenka, jaki Loki jest cudowny! <3

      Usuń
    4. a to różnie, nie codziennie[chociaz czasami sie zdarza], a jak już jeżdżę to 1h-2h jakoś, nie mogę dłużej[a szkoda :c] bo mnie kolana bolą.
      no ja póki co rower, planuje na siłownie się zapisać, ale w te upały mam -353657 % energii i po prostu tylko bym spała ew. czytała książki/oglądała filmy, nic nadprogramowo, nawet z trudem mi się oddycha. czekam na jakąś bardziej sprzyjającą pogodę, bo jeszcze kilka takich dni i nie wyrobie... ale powodzenia życzę i kciuki trzymam za wytrwałość! :))

      to chyba standard :D ja po imprezach, wracając do domu jestem w stanie rozwalić doszczętnie nawet baletki także tego..

      nee, nie byłam, mamy nie dałam rady namówić, a lubie z nią chodzić do kina bo jest zawsze śmiesznie ;)

      Usuń
    5. żeby tyle czasu jeździć, musiałabym się dorobić najpierw roweru, bo swojego obecnie nie posiadam i pożyczam od matki, a ona oczywiście nie jest z tego powodu zadowolona. c;
      nic mi nie mów o tych przeklętych upałach, dosłownie odechciewa się żyć i dopiero wieczorem można jeszcze jakoś odetchnąć. wczoraj zaczęłam i komary prawie mnie wyssały z krwi, bardzo inteligentnie poszłam w las po deszczu ;__; dzisiaj byłam też, jutro odpuszczam, bo impreza :D

      ja zniszczyłam w zeszłym roku trampki, bo wracając z ogniska, natchnęło mnie, żeby zamiast mostem, przejść rzeką (byłam kompletnie trzeźwa, serio!) widzę, że mimo wszystko nie jestem chyba taką sierotą jak Ty, ha! a baletek nie lubię, nie cierpię odsłaniać stóp c;

      ech, to żałuj, było na co popatrzeć!

      Usuń
    6. haha ja pożyczyłam od ojca, który ma mega wypasiony rower na którym wgl nie jeździ z braku czasu/chęci. notabene ojciec 'wisi' mi rower, bo nie dostałam od niego prezentu na urodziny i na gwiazdkę, i miał mi kupić za to później rower. ale roweru ani widu ani słychu :D cóż.. no ale nie narzekam, na jego też mi się jeździ dobrze ;D
      no ja dzisiaj może wynurzę się z domu i pojadę na rower, bo siedzenie w domu mnie zaczyna dobijać, ale z kolei co wyjdę w ten upał wracam po chwili wymęczona jak po maratonie i powtarzam sobie 'nigdy więcej' eeh. jutro idę wieczorem na piwko, o tyle dobrze.

      haha, jestes pewna że byłaś trzeźwa? może Ci się tylko wydawało :DD
      czasami na trampki jest za gorąco wiec baletki/japonki jak najbardziej :D też nie lubię odsłaniania stóp i robię to rzadko.


      no wlasnie wiem, dużo osób mi mówiło :D obejrzę w swoim czasie, w chwili obecnej od 3 dni męczę 'pośród ciemności' i może i bym obejrzała do końca bo nudny nie jest, ale tak to jest jak się ogląda filmy w domu heh

      Usuń
    7. eeee, to dobrze masz z tym rowerem! ja bym na Twoim miejscu przywłaszczyła go sobie już dawno :D nic nie mów o tych upałach, jest ohydnie duszno, byłam dzisiaj w mieście na zakupach, myślałam, że się rozpłynę, i jeszcze ta jazda autobusem, trzeba w końcu prawko zrobić! :C ja napiłabym się zimnego desperadosa gdzieś w plenerze :C

      byłam, byłam, piłam wtedy tylko colę, bez żadnej wkładki ;p ja trampki zakładam na nogi nawet wtedy, gdy idę na plażę, a w japonkach ostatni raz chodziłam z jakieś pięć lat temu :C

      chyba słyszałam o tym filmie. ja zawsze podczas oglądania czegokolwiek robię przerwy na zrobienie jakiegoś żarcia, zapalenia papierosa, przeglądnięcia fejsa... już dawno nie zdarzyło mi się obejrzeć filmu bez przerw c;

      Usuń
    8. no właśnie wcale nie tak dobrze-nie ma opcji przywłaszczenia na zawsze :D ojciec zawsze się denerwuje jak go o to proszę heh..sknera jedna :D
      no ja dzisiaj chyba miałam 3567 mini zawałów przez ten przeklęty upał-z tego wszystkiego coś mnie po głowie pacnęło i będąc u fryzjera zdesperowana gorącem na zewnątrz i wizją powrotu kiedy to będę chyba [ledwo] pełznąć po chodniku prosząc przechodniów o łyk wody, poprosiłam fryzjerkę żeby wygolił mi włosy z tyłu głowy -.-''' mało bo mało, ALE JEDNAK eh..

      postanowiłam sobie, że jutro na imprezę nie wyjdę wcześniej niż o 21-22-23[zobaczę jak będzie na zewnątrz], bo po prostu nie wyrobie.. tym bardziej, że wybieram się w lateksowym kostiumie kota :DD
      dzisiaj miałam iść nad jezioro ze znajomymi, ale upał->burza i trochę plany się pokiełbasiły, ale od czego jest następny tydzień? :D

      a ja już dzisiaj nawet w baletkach nie wyrobiłam, przyodziałam japonki i teraz pluje sobie w brodę bo tak sobie poobcierałam nogi że to poezja hrhrhr NIGDY WIECEJ.

      troche nudny, ale smutny i nawet warty obejrzenia chociaż za filmami Almodóvar'a średnio przepadam[mama mnie próbowała wciągnąć bo jego filmy to jej miłość]. u mnie tak samo z tymi przerwami ;)

      Usuń
    9. bytywy, co wchodzę na ten post żeby napisać Ci komentarz to ZAWSZE, ale to ZAWSZE na nowo zachwycam się Twoimi oczami i za kazdym razem pacze się i pacze i zazdrość mnie zżera[to podobno niezdrowe :D, wybacz ;)]

      Usuń
    10. użyj argumentów typu, że nie dostałaś nic na urodziny i święta ;>
      ja dzisiaj nawet nie wychodziłam na dwór, jest zdecydowanie zbyt gorąco! i jaki fryzjerka osiągnęła efekt? ;>

      SKĄD AMSZ TAKI KOSTIUM?! i pokaż koniecznie, jak w tym wyglądasz!
      u mnie wczoraj była straszna, straszna burza, nienawidzę, a teraz znowu zaczęło grzmieć i nawet nie zdążę obejrzeć "Iron Mana" :C

      dlatego między innymi japonkom mówię nie!

      chyba tylko jeden film Almodovara obejrzałam, zniechęciła mnie wiadomość, że podczas kręcenia jednego filmu naprawdę uśmiercał byki :C

      haha, dziękuję :D

      Usuń
  5. Cześć, czytałam, że studiujesz na Uniwerku w Zielonej Górze. Słyszałam, że wszystko maja tam pomieszane i mam problem z rejestracja. Mianowicie, po rejestracji internetowej w której o dziwo nie wpisuje się wyników trzeba wznieśc opłatę i wręczyć im jeszcze podanie o podjecie studiów? ( i złożenie dokumentów świadectw?)
    Kurcze, przepraszam, że tutaj Ci tak pisze wiem, ze to blog no ale może akurat dowiem się o co chodzi bo ciężko zrozumieć. Na Poznaniu i Szczecinie jakos przejrzyście jest a tu no nie wiem... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, to jest właśnie UZ-et ;) w moim przypadku też tak było ;) opłata obowiązuje zawsze przy rekrutacji, bez względu na to, jakie masz wyniki c; podanie, o ile pamiętam, drukuje się ze strony uzetu, trzeba zanieść świadectwo albo jego kopię (zanim zawieziesz papiery do Poznania i Szczecina, skseruj je sobie, zdjęcia (na płycie też) i pokwitowanie, że uiściłaś opłatę rekrutacyjną. na stronie internetowej powinno być wszystko napisane, chociaż wiem, że dość ciężko ją ogarnąć, ja do dzisiaj mam czasami problemy. :C

      spoko, spoko, nie ma sprawy, jeśli miałabyś jeszcze jakieś pytania, to wal śmiało ;)

      Usuń
  6. O dziękuje. Wiem wiem jak z tą opłata itd. Tylko np na Szczecińskim wnosi się opłatę wpisuje dane i wyniki, po 7 dają znać o dostaniu lub przeciwnie i dopiero wtedy zawozi się dokumenty. Zdziwiłam się, że tutaj trzeba pierw dać podanie i świadectwo. Takie utrudnienie niepotrzebne;|
    Mam nadzieję chociaż, że jak coś oddadzą mi je! ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. biurokracja ;c ja jestem zdania, że tę opłatę powinno się wnosić tylko raz, na konto uczelni, w murach której człowiek będzie się uczył ;d haha, spokojnie, z oddaniem nie będzie problemów, babeczki zajmujące się rekrutacją są sympatyczne, w każdym razie ja miałam szczęście na taką trafić ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty