you never got to bloom, they cut you from the stem

Wrzesień wyczuwam w powietrzu, a przede mną jeszcze jeden egzamin z filozofii. Na dzisiejszym lałam wodę aż miło, za to w ostatnim zadaniu rozpisałam się o Harry'm Potterze, w związku z czym mam nadzieję, że panią S. oczaruje moja elokwencja włożona w ten wywód. A tak z innej beczki- niesamowite, jak w jednej chwili przestaje mi na czymś zależeć, gdy widzę, że sytuacja wcale mi nie sprzyja, śmiem więc twierdzić, że mój system obronny działa bez zarzutu; chyba jednak powinnam zastanowić się czy z moimi uczuciami jest coś nie tak, z drugiej jednak strony te chyba nie były zbyt głębokie (i to naprawdę nie musi dotyczyć relacji damsko-męskich). Kamień z serca! Tymczasem idę spać, a później biorę się za FILOZOFIĘ.


Komentarze