pamiętam każdy wdech i wydech; trochę żyję, ty trochę nie żyjesz

Do moich rytuałów nocnych doszło siadanie na parapecie, wystawianie nóg za okno i palenie papierosa, z czym łączą się dziwne niekiedy rozkminy. A co do rozkmin, odnoszę wrażenie, że zaczynam tracić kontrolę nad swoim życiem; chyba tracę też bliskich i tych, którzy zaczynali być mi bliscy, propsy. I po co przywiązywać się do ludzi? Niepokój wkrada się jak złośliwa żmija i syczy do ucha. Kolejna leniwa niedziela, czas zajrzeć w notatki, huh?


Komentarze

  1. w życiu bym tak nóg nie wystawiła za okno, pod parapetem zawsze jest tyle pająków :C

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. umrzyj, co? :C nie myślałam wcześniej o tym, że pod parapetem są pająki ;_____;

      Usuń
    2. haha, zawsze takie 'nowinki' spaczają :D mój brat często mi takie sprzedaje, a później po nocach przetrząsam cały pokój w poszukiwaniu tych obrzydliwych stworzeń brrr. tak na pocieszenie - pająki nie wchodzą do uszu, jest tam dla nich za gorąco a są one bardzo wrażliwe na temperaturę UFF.. *kamień z serca*

      pees. sesja kończy mi się 26go, także możesz przygotować się na wysyp moich komentarzy, a tak poza tym to mimo tego, że nie komentuję, czytam cichaczem ;)

      Usuń
    3. ja wolę niczego nie szukać, coby się nie przerazić, a wszelkie robactwo, jakie zauważę w pokoju od razu wyrzucam :C bardzo pocieszające, a do ust przypadkiem nie wchodzą? :D podobno ileś tam pająków w życiu człowiek połknie podczas snu :C

      zastanawiałam się niedawno, kiedy skończy Ci się ta sesja, czekam, czekam! a widzę, że prowadzisz bloga ;>

      Usuń
    4. CO DO PAJĄKÓW- WŁAŚNIE JEDEN PO MNIE CHODZIŁ, NO JA PIERDOOOOOLĘ, FUJKA!

      Usuń
    5. ja czasami myślę, że mam w oczach jakiś radar 'anty-pająkowy', serio! ostatnio cały dzień siedziałam nad książkami w pokoju, i czułam się w nim strasznie nieswojo, taka.. obserwowana? :D aż wieczorem z perspektywy łóżka rzuciłam okiem na cały pokój i w pewnym momencie HA! patrzę, a na szafce pod biurkiem, za książkami które na niej leżały, na słuchawkach które leżały za książkami, na supełku który był na słuchawkach SIEDZI PAJĄK haha, nie mam zielonego pojęcia jak go wypatrzyłam z moją wadą wzroku i bez okularów, plus zważając na odległość szafki od łóżka w którym leżałam, ale jednak, medal mi się należy :DD + wczorajsza syt., wychodzę z łazienki, i też poczułam się taka obserwowana.. znowu kontrolne spojrzenie dookoła, i znowu HA! patrzę a pająk, dosłownie w kolorze schodów siedzi na poręczy, oczywiście nie miałam żadnych skrupułów żeby go zabić z opętańczym śmiechem, omgg, czasami myślę, że ja jakimś świrem jestem :D

      ja nie wyrzucam-tak robi moja mama, i robi to od lat, i ja od lat protestuję, przecież wyrzucone dalej będą się rozmnażały i wchodziły do naszych domów, dlatego lepiej ja zabić. co prawda moja teoria trochę kuleje, bo tak czy siak mimo tego, że osobiście zabijam je od lat, to od lat wchodzą do mojego pokoju, ale zawsze mówię mojej mamie, ze jeszcze za mało je nastraszyłam :D

      aa prowadzę prowadzę, już od kilku lat, niezmiennie ten sam ;) tylko często kasuję notki, i ostatnimi czasy mam większe przerwy w pisaniu, ahh słodkie lenistwo ... :)


      fujfujfuj, mam nadzieje, że go zabiłaś? ;_____;

      Usuń
    6. łoooooo, szacun za wypatrzenie tego monstrum! mi nie zdarza się raczej zabijać robali ze śmiechem, tylko z mściwą satysfakcją, zwłaszcza te ohydne szczypawice, są tak obrzydliwe, że kalają ziemię swoim istnieniem :C moja robi to samo, ja po prostu brzydzę się tym, co zostaje pod kapciem, ewentualnie jakimś czasopismem, ale komary zabijam bez litości, aż mają zmiażdżony cały tułów :C
      widzę właśnie, że masz tylko dwa wpisy, musisz nadrobić zaległości ;>

      nieee, właśnie nie, zdążyłam tylko wrzasnąć, gdy poczułam, że coś po mnie łazi i rzucić to w cholerę, zgubił się gdzieś :C

      Usuń
    7. mściwa satysfakcja też jest, a jak! szczypawice/szczypawki fujfujfuj, jak byłam mała i często bywałam u babcki u której było ich od zarąbania to bałam się że w nocy wejdą mi do uszu i spałam z watą w nich, bez kitu bleaah. z komarami mam tak samo, albo wciągam je odkurzaczem. sąsiedzi mnie nienawidzą za moje dzikie wojaże z odkurzaczem o 4 nad ranem hihih

      muszę muszę, mam kilka tekstów zapisanych, ale mam też lenistwo w zanadrzu i brak chęci aby je poprawić ;)
      a u mnie sesja sesja i po sesji UFF, na szczęście najgorszy egzamin zaliczony, ale dałam epicko wręcz d**y z logiki i wrzesień mnie czeka, ale co ja się dziwie, po godzinie nauki to byłby cud gdybym zaliczyła : D
      a jak u Ciebie z sesją? :)

      Usuń
    8. ja takich schiz nie miałam, ale gdy spaliśmy w namiocie... całe mnóstwo szczypawic, mrówek i innego chujstwa, uchhh, ohyda! skarżyli się kiedyś na nocne hałasy? ;>

      ach, lenistwo w takim przypadku to najgorsze co może być, znam ten ból! eee, do września dużo czasu, nauczysz się! ja dzisiaj miałam ostatni egzamin, z filozofii, myślę, że nasz wykładowca siknie podczas czytania naszych wypocin, ja sama gdy udzielałam niektórych odpowiedzi, nie mogłam powstrzymać szyderczego uśmiechu :D i tak mi się wydaje, że właśnie z filo będę miała poprawkę, bo cała reszta zaliczona i w sumie nie mam aż takich tragicznych ocen w tym semestrze ;)

      Usuń
    9. oczywiście, ze się skarżyli. w sumie cały czas to robią :D

      to dobrze, że tylko jedna jak coś, to tak ja u mnie ;).

      Usuń
    10. przynajmniej nie mają nudnego życia! :D

      noooo, bałam się, że będzie jakaś tragedia albo że w ogóle nie podołam studiom, liceum na to wskazywało c;

      Usuń
    11. u mnie było tak samo, do tej pory jestem w szoku, że czeka mnie tylko jedna poprawka ;o

      Usuń
    12. haaaa, a mnie nie czeka ani jedna!

      Usuń
  2. też bym sobie posiedział na parapecie ;| jednak u mnie na trzecim troszke za wysoko jeszcze jakiś miły gość by mnie "niechcący" popchnął i bym był warzywem do końca życia ;| także niefajnie. tylko nie popadnij w jakąś depreche czy coś ;|
    T

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to co Ty masz za współlokatorów, że zepchnęliby Cię z parapetu? c; ja mam jeszcze taki szeroki parapet, sama przyjemność siedzieć w nocy, jeszcze żaby rechoczą i można gapić się w gwiazdy <3 depresja raczej mi nie grozi, kiedyś było ze mnie emo użalające się nad sobą i płaczące z byle powodu, haha, trzeba być twardym!

      Usuń
  3. hehe nie no raczej są mili :D ale każdego czasem ma się dość :D więc lepiej uważać :P. pełen romantyzm na tym parapecie widzę . tylko nie pij tam wina bo jeszcze wypadniesz z utratą równowagi . ... tak trzeba być twardym :D.
    T

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale do takiego stopnia?! ;> chyba mieszkasz z jakimiś sadolami :D eeee, nie piję sama alkoholu, więc to mi raczej nie grozi :D trzeba, trzeba być twardym, bo można nieźle po dupie dostać ;>

      Usuń
  4. hehe nie. Nie muszę się niczego obawiać :P . Jednak trzeba dostać po dupie żeby być twardym . :P.
    T

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzeba, trzeba, gorzej jest wtedy, gdy okazuje się, że nauka poszła w las, haha

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty