there something inside you it's hard to explain

O święta naiwności! Kolejny raz pomyliłam niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu, przydał mi się taki kubeł zimnej wody, mówi się trudno i żyje się dalej. ;)
Łącza internetowe miały jakąś awarię, w związku z czym prawie dwa dni nie miałam internetu, istna katorga. Mam zamiar w tym tygodniu pójść do kina na "Facetów w czerni 3", idę sama, bo ze znajomymi ostatecznie nie mogę dogadać się w sprawie terminu. c; Tymczasem wezmę się w końcu za referat na zajęcia, coby złapać w końcu jakąś dobrą ocenę. Miłego!

Komentarze

  1. Miłego . wkręciłem się w tego twojego bloga Aleksandro . wchodzę tu codziennie jak na jakiś przegląd prasy . nie to złe porównanie bo nie czytam gazet ;| w każdym razie czekać z niecierpliwością na kolejny wpis jakiejś osoby która opisze w nim swój dzień chyba podchodzi troche pod jakieś szpiegostwo . fanatyzm ? ;| , po kuble zimnej wody zawsze odczówa się przyjemny chłodek :D
    T

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooooo, dzięki, miło czytać coś takiego, fajnie, gdy komuś chce się czytać te wypociny ;P spoko, spoko, żadne szpiegostwo i fanatyzm, ja też tak mam z niektórymi blogami :P taaaaak, właśnie tego chłodu mi brakowało, trzeba zachowywać trzeźwy umysł ;>

      Usuń
  2. hej, piszę tak informacyjnie-odpiszę na zaległe komentarze, jak tylko znajdę więcej czasu, dobrze? sesja goni ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spoko, nie ma sprawy, właśnie zastanawiałam się, dlaczego ucichłaś ;>

      Usuń

Prześlij komentarz